Na razie o przyszłych obniżkach stóp procentowych w strefie euro głównie się mówi. Być może w obliczu spowolnienia gospodarczego (według Międzynarodowego Funduszu Walutowego Unia zanotuje w przyszłym roku spadek PKB), takie działanie byłoby możliwe już teraz, gdyby nie wysoka inflacja (w marcu 3,5 proc. według HICP). Wobec tego inwestorów interesuje nie tyle sama decyzja ECB, co komunikat po posiedzeniu rady banku i konferencja prezesa. Dziś wystąpienie będzie mieć także Ben Bernanke, ale dopiero o godz. 19:00 naszego czasu. Z innych ust, których chętnie słuchają inwestorzy, dowiedzieliśmy się, że kryzys kredytowy musi się pogłębić, zanim zostanie zakończony. Tak uważa George Soros.
SYTUACJA NA GPW
Komentowanie takich sesji jakie oglądaliśmy w tym
tygodniu (także wczoraj) jest równie niewdzięcznym zadaniem, co uparte
wpatrywanie się w monitor z notowaniami, na którym nic się nie dzieje. Tyle, że
komentowanie zabiera mniej czasu. Zatem za nami trzecia sesja marazmu, obroty
ledwie przekroczyły 1 mld PLN i jak tak dalej pójdzie będziemy mieć tydzień
najniższych obrotów na GPW. Rynek cierpliwie czeka. Na co? Na impuls do
działania, a inwestorzy są przyzwyczajeni, że taki impuls przychodzi ze Stanów
Zjednoczonych, więc nie podejmują własnej inicjatywy. Ponieważ i na GPW i na
Wall Street indeksy znajdują się poniżej ważnych poziomów oporu, posiadanie
akcji wydaje się równie ryzykowne, co ich nie posiadanie (jeśli opór zostanie
złamany, czeka nas dość gwałtowny ruch, podobnie zresztą jeśli wybicie nastąpi
dołem).
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Po tygodniu poruszania się w trendzie bocznym
amerykańskie indeksy w końcu się z niego wybiły, a raczej wyszły, bowiem
wczorajszym spadkom indeksów towarzyszyły bardzo niskie obroty. Obawy o wyniki
kwartalne spółek pociągnęły S&P w dół o 0,8 proc., a Dow Jones o 0,4 proc.
Ich podstawą było obniżenie prognozy UPS oraz Amacon.com. Wprawdzie nie ogłosiły
one jeszcze swoich raportów, ale po wcześniejszym rozczarowaniu wynikami Alcoa i
AMD rynek nie spodziewa się fajerwerków. Inwestorzy pozbywali się również akcji
linii lotniczych, którym szkodzi rekordowa cena ropy. Najbardziej tracił jednak
sektor finansowy. Informacja o wzroście udziału aktywów opartych na subprime w
portfelach banków była impulsem do kolejnej silnej fali spadków cen ich akcji.
Nikkei stracił 1,3 proc., Kospi zyskał 0,6 proc., a Hang Seng 0,5 proc.
OBSERWUJ AKCJE
Agora - praktycznie od miesiąca kurs spółki porusza się
w trendzie bocznym, którego zasięg wahań zmniejszył się w ostatnich dwóch
tygodniach. W najbliższym czasie możemy spodziewać się wybicia, bowiem kurs
zbliża się do oporu trendu spadkowego wyznaczonego przez szczyty z grudnia i
lutego. Wsparciem z kolei są styczniowe i marcowe dołki na poziomie 41,60 PLN.
Sygnałem kupna/sprzedaży będzie w takim razie przebicie wspomnianego oporu
(obecnie na 44,00 PLN) lub wsparcia. RSI i MACD są neutralne.
Cersanit - jest
w podobnej sytuacji co Agora. Po wykresie spółki nie widać poprawy nastrojów na
warszawskim parkiecie, bowiem ciągle broni się on na wsparciu wyznaczonym przez
dołki ze stycznia i marca na poziomie 25,50 PLN (być może to właśnie wynik
poprawy nastrojów). Na ostatniej sesji obroty były wysokie, co może być
zwiastunem wybicia z jednomiesięcznego trendu bocznego. Najbliższym oporem jest
poziom 27,00 PLN.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
PKN Orlen - Orlen International Exploration
& Production kupił udziały w spółce Odin Energi Latvija, która poszukuje
ropy w łotewskiej strefie Morza Bałtyckiego. Za pakiet 50 proc. akcji spółka
zapłaciła 950 tys. USD.
Kopex - utworzył spółkę w Dżakarcie, która będzie się
zajmowała świadczeniem usług górniczych na terenie Indonezji. Jej kapitał
zakładowy to 800 tys. USD.
TVN - członek zarządu spółki kupił w ramach
programu motywacyjnego 40.000 akcji po cenie 9,58 PLN.
Kęty - zarząd spółki
chce wypłacić dywidendę z zysku z 2007 r. w wysokości 4,50 PLN na jedną akcję.
Decyzję w tej sprawie podejmie walne zgromadzenie
akcjonariuszy.
Energoaparatura - wygrała przetarg na modernizację instalacji
wodnych dla grupy Lotos. Wartość kontraktu wynosi 1,2 mln PLN, a termin
ukończenia prac ustalono na koniec września 2008 r.
Bakalland - podpisał
umowę na dostawę swoich towarów w 2008 r. do sieci supermarketów
Selgros.
Hardex - członek rady nadzorczej kupił 1.200 praw do akcji po
średniej cenie 98,37 PLN.
PROGNOZA GIEŁDOWA
S&P spadł do poziomu najniższego od ponad
tygodnia, Nikkei również notuje dziś spore straty. Umocnienie jena jest wyraźne
i sugeruje, że inwestorzy globalni chwilowo nasycili swój apetyt na ryzyko, więc
możemy mieć dziś bardziej nerwową atmosferę na rynkach niż do tej pory.
Zwłaszcza, że część rodzimych inwestorów może tracić cierpliwość do rynku, który
od kilku dni oddaje się beztroskiemu dolce far niente.
Alternatywą dla spadku
na dzisiejszej sesji jest powtórzenie wczorajszego scenariusza, czyli marazm i
oczekiwanie na "aż się wydarzy", na impuls który dałby wreszcie inwestorom
powód do podejmowania odważniejszych decyzji. Ten drugi scenariusz wydaje się
dziś bardziej prawdopodobny.
WALUTY
Notowania euro już wczoraj wieczorem i w nocy naszego czasu
przekroczyły poziom 1,58 USD. Inwestorzy mogą czuć się zaniepokojeni słabymi
wynikami spółek amerykańskich i wypowiedziami kolejnych guru finansowych
zapowiadających przedłużenie kryzysu. Możliwe także, że rynek dyskonuje już
dzisiejszą konferencję prezesa ECB, ponieważ łatwo się domyśleć, że podkreśli on
po raz kolejny determinację banku centralnego w walce z inflacją. Co
oznaczałoby, że stopy w strefie euro nie prędko zostaną obniżone. Dziś rano euro
warte jest 1,582 USD.
Jen umocnił się o 0,7 proc. do dolara i o 0,8 proc.
wobec euro.
U nas dolar wart jest 2,18 PLN, euro mniej niż 3,45 PLN, a frank
podrożał do 2,183 PLN.
SUROWCE
Ropa ustanowiła wczoraj nowe rekordy, po tym jak cotygodniowy
raport dotyczący zapasów paliw w Stanach pokazał ich niespodziewany spadek.
Rezerwy ropy spadły o ponad 3 mln baryłek przy spodziewanym wzroście o ponad 2
mln baryłek. Rynek zareagował na tę informację bardzo dynamicznie. Zarówno cena
londyńskiej baryłki brent jak i nowojorskiej crude podskoczyła w górę o 2 proc.
i ustanowiły historyczne maksima na odpowiednio 109,40 USD i 112,10 USD. To
również wynik osłabienia dolara, bowiem pomimo spadku, rezerwy pozostają na
dosyć komfortowych poziomach. Zapasy ropy są na poziomie 5-letniej średniej, a
zapasy benzyny 8 proc. powyżej tego poziomu.
Jeszcze silniej podrożała miedź.
W Nowym Jorku kontrakt na ten surowiec podskoczył o 2,3 proc. i zahacza o
historyczne szczyty. Zapewne zobaczymy próbę ich przekroczenia, po wypowiedzi
Rino Tinto o tym, że wysoka cena to głównie wynik silnego popytu, a nie funduszy
hedgingowych.
Również 2,3 proc. zyskało wczoraj złoto napędzone spadkiem
dolara. Jego uncja podrożała do 934 USD i dziś rano handlowano nią zaledwie 2
dolary niżej.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - wydarzenie
dnia,giełdy zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce;
Emil Szweda - sytuacja na GPW, prognoza giełdowa, waluty