Nie jest to więc optymistyczna wiadomość na trzy dni przed posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego. W tej sytuacji prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych znacznie wzrosło, zresztą i wcześniej uznawaną już za pewnik (po ostatnich wypowiedziach prezesa ECB Jeana Clouda Trichet'a). Tymczasem ekonomiści sądzą, że ECB sporo zaryzykuje, jeśli zdecyduje się na podwyżkę (podwyżki?) stóp w warunkach co prawda rosnącej inflacji, ale także spowolnienia gospodarczego różnie się rozkładającego w różnych państwach członkowskich strefy euro. Problem robi się nie tyle monetarny, co polityczny. A podwyżka stóp może mieć swoje przełożenie na dalsze umocnienie euro.
SYTUACJA NA GPW
Poniedziałkowa sesja wymyka się jednoznacznym ocenom,
ze względu na wzrost obrotów, który dziś widzieliśmy. Z jednej strony nie jest
to dobry sygnał na sesji takiej jak dziś, kiedy WIG20 bez powodzenia próbował
odrobić straty z piątkowej sesji. Ta próba została wykorzystana do dystrybucji i
ostatecznie nie powiodła się - indeks utknął niewiele powyżej piątkowego szczytu
na poziomie 2632 pkt. Z drugiej strony późniejszy jego spadek nie był gwałtowny,
a kupujący stawiali jednak zacięty opór widoczny zwłaszcza w przypadku akcji
Pekao i PKO BP. A właśnie obrót zarejestrowany na akcjach tych dwóch banków
(łacznie 460 mln PLN), zadecydował o wzroście obrotów na całym rynku do 1,15 mld
PLN. Z drugiej strony takie spółki jak KGHM czy TP SA, na których obroty także
wzrosły zachowywały się dziś słabo. Ocena rynku nie może być więc jednoznaczna,
także dlatego, że ostatniego dnia półrocza inwestorzy instytucjonalni
porządkowali portfele.
GIEŁDY W EUROPIE
Inflacja w Europie przyspieszyła do najwyższego
poziomu od 16 lat. W połączeniu z nowymi rekordami cenowymi ropy naftowej, która
w poniedziałek przekroczyła w Londynie 143 USD za baryłkę atrakcyjność akcji
firm z sektorów nie związanych z bezpośrednio surowcami staje pod znakiem
zapytania. Europejski Bank Centralny znajduje się więc pod coraz silniejszą
presją i najprawdopodobniej będzie zmuszony podnosić koszt pieniądza w strefie
euro, co dodatkowo utrudni firmom powiększanie zysków, a klientom spłacającym
kredyty uszczupli portfele. Szalejące ceny są globalnym problemem i w związku z
tym trudno znaleźć gospodarki uniezależnione od surowców, dlatego w poniedziałek
inwestorzy nadal sprzedawali akcje, chętniej natomiast parkowali środki
pieniężne na innych rynkach: w obligacjach oraz metalach szlachetnych. Po lekkim
odbiciu o godz. 16.30 CAC40 rósł o 0,4 proc., FT-SE o 1,5 proc., a BUX o 0,1
proc.
WALUTY
Kurs euro przełamał dziś na krótko poziom 1,58 USD, co należy
uznać za próbę testowania rynku - na ile inwestorzy są skłonni kupować euro
przed oczekiwaną decyzją ECB o podwyżce stóp procentowych i przed publikacją
potencjalnie słabych danych z amerykańskiego rynku pracy (oba wydarzenia będą
miały miejsce w czwartek). Na razie najwyższy kurs wspólnej waluty od trzech
tygodni został wykorzystany do jej sprzedaży - pod koniec dnia euro wyceniano na
1,575 USD.
U nas dolar spadł poniżej 2,12 PLN i znalazł się - co skwapliwie
wyłapały serwisy internetowe - na poziomie najniższym od 1993 r. Nie ma to
jednak większego znaczenia, ważne jest nowe minimum w obecnym trendzie. Euro
trzyma się w okolicach 3,35 PLN, frank natomiast utrzymuje się relatywnie wysoko
tuż poniżej 2,09 PLN, ale zarazem ma 4 grosze zapasu do minimum kursowego z
obecnego trendu spadkowego.
SUROWCE
Nowy rekord ceny ropy padł w poniedziałek na giełdzie w
Londynie, gdzie baryłkę wyceniano w ciągu dnia na 143,5 USD. Suche fakty
mieszają się z emocjami w taki sposób, że nikt nie wie z całą pewnością, na
jakim poziomie znajduje się właściwa cena. Oskarżenia obciążające spekulantów
oraz próby ograniczenia ich wpływu (dyskusje polityków w USA) według szefów
giełd towarowych nie są korzystne dla rynku, ponieważ nie należy
administracyjnie interweniować, skoro żaden rząd nie zna lepszej odpowiedzi na
pytanie, ile powinna kosztować ropa. Wraz ze słabnącym dolarem drożeje również
złoto, które wyceniono w poniedziałek na 930 USD (+0,2 proc.). Natomiast znaczny
spadek zapasów niesprzedanej miedzi na giełdzie w Szanghaju spowodował wzrost
ceny tego metalu o 1,4 proc. do 8 580 USD.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel - giełdy zagraniczne, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, waluty