W porównaniu z ubiegłym miesiącem, wartość transakcji kupna spadła o 30 proc., natomiast wartość transakcji sprzedaży jest wyższa aż o 69 proc. Aktywność mierzona liczbą transakcji nie była duża. Wykonano zaledwie 181 operacji przy grubo ponad 300 w styczniu i grudniu. Od początku roku insiderzy sprzedali akcje o wartości 228 mln PLN, a na zakupy wydali 131 mln PLN, czyli o 97 mln PLN mniej. Przewaga sprzedających w lutym to m.in. efekt przejęć niektórych spółek na GPW - insajderzy z Pratermu sprzedali akcje za 60 mln PLN w wezwaniu, Ryszard Krauze sprzedał za 20 mln PLN akcje Prokomu.
SYTUACJA NA GPW
WIG20 zakończył sesję na najniższym poziomie (w cenach
zamknięcia) od czerwca 2006 r. Teraz jedyną nadzieją posiadaczy akcji a
interesujących się wykresami, pozostaje dołek intraday z 22 stycznia - to poziom
2670 punktów. Warto zauważyć, że ani WIG, ani sWIG i mWIG jeszcze nie przełamały
swoich styczniowych dołków, ale i tak sytuacji na GPW nie można określić jako
przyjemnej.
Cały czas utrzymują się jednak niskie obroty (wczoraj 1,1 mld
PLN), co sprawia, że wciąż utrzymują się nadzieje na szybką poprawę atmosfery.
Nie mniej spadki przy niskich obrotach trwają już od czterech tygodni. W tym
czasie WIG spadł 10 proc., właściciela zmieniły akcje o wartości zaledwie 12 mld
PLN.
Wczoraj podrożały akcje 36. spółek, potaniały 270 (średnio o 3,1
proc.).
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Dow Jones, który jest indeksem spółek przemysłowych
zakończył sesję niewielkim wzrostem, podczas gdy S&P - indeks szerokiego
rynku, a więc także z udziałem banków - stracił 0,9 proc., ale i tak o ponad
połowę ograniczył straty z początku notowań. To właśnie akcje banków ściągały
wartość indeksów, ponieważ inwestorzy nie są pewni co właściwie może się jeszcze
zdarzyć na tym rynku.
W Azji dziś rano nastroje się uspokoiły, poza giełdami
chińskimi. Zapowiedź ostrej walki z inflacją wywołała przecenę, indeks CSI 300
spadł o 5,2 proc. do najniższego od ośmiu miesięcy poziomu. W Korei i Japonii
wartość indeksów rosła, ale nie można tego nazwać inaczej niż odreagowaniem po
wcześniejszej przecenie. Nikkei zyskał 1,9 proc., Kospi 0,9 proc.
OBSERWUJ AKCJE
KGHM - kurs z impetem przełamał wczoraj wsparcie na poziome
100 PLN. Poziom ten złamany po raz drugi w tym roku przestaje już odgrywać
istotną rolę dla notowań spółki. Teraz znacznie ważniejsza jest linia trendu
wrostowego trwającego od 2003 r. a przebiegająca obecnie na poziomie 91 PLN.
Kolejnym poziomem wsparcia jest dolne ograniczenie konsolidacji, w której kurs
KGHM trwa od czerwca 2006 r. a która przebiega na poziomie 88 PLN. Wskaźniki
techniczne pozostawiają jeszcze trochę miejsca na spadek notowań.
PGNiG -
gazowy monopolista nie ma ostatnio szczęścia przy negocjacjach nowych taryf
gazowych. Inwestorzy zaczynają się niecierpliwić, a kurs po krótkiej wizycie na
poziomie 5 PLN, teraz wraca w kierunku wsparcia na pozimie 4,30 PLN. Nie wiadomo
czy tam dotrze, na wykresie MACD powstały wyraźne pozytywne dywergencje
(wskaźnik rósł, kiedy kurs spadał w ostatnich dniach), co może oznaczać, że siły
podaży się wyczerpują.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Lentex - kupił 2812 własnych akcji w celu
umorzenia po 24,66 za każdą.
Pemug - przez ostatni tydzień członek rady
nadzorczej kupił 137 tys. akcji spółki, płacąc średnio 2,88 PLN za każdą. Teraz
ma ich 13,7 mln (56,4 proc. głosów).
Resbud - w tym roku grupa planuje
osiągnąć 85 mln PLN przychodów, 3,2 mln PLN zysku operacyjnego i 8,06 mln PLN
zysku netto.
KGHM - kosmiczne zamieszanie związane z wyborem zarządu spółki.
Trzej przedstawiciele załogi w radzie nadzorczej domagają się wstrzymania
konkursu. Uważają, że wymagane oświadczenie o braku powiązań zawodowych z KGHM
od kandydatów na pracowników zarządu spółki za dyskryminujące. W rzeczywistości
chodzi tylko o tzw. oświadczenie woli, obowiązki zawodowe w KGHM lub ich brak
nie przekreślają szans kandydata.
Polnord - dwie osoby z rady nadzorczej
kupiły w ostatnim tygodniu 71 700 akcji spółki płacąc średnio po 103,83 PLN za
każdą.
KFA - prezes Krakowskiej Fabryki Armatur sprzedał 40 tys. akcji spółki
po 2,39 PLN za jedną.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Strach ma wielkie oczy. Okazało się, że największym
wrogiem inwestorów jest ich wyobraźnia. Wczoraj na całym świecie pozbywano się
akcji w obawie przed możliwymi potężnymi spadkami w USA. Na Wall Street zaś
sytuację udało się szybko opanować (co nie znaczy, że trwale) - stąd już
dzisiejsze wzrosty w Azji i oczekiwanie na wzrostową korektę także u
nas.
Rynki tradycyjnie będą czekały na decyzję Fed, ale niekoniecznie pogląd
większości ekonomistów ("nie ważne co zrobi Fed, rynki i tak wezmą to za złą
monetę") musi się zrealizować. Tego dowiemy się jednak dopiero jutro.
Dziś
spodziewamy się odbicia, ale niezbyt silnego, bez większych obrotów.
WALUTY
Na rynku walutowym niewielkie zmiany przed dzisiejszą decyzją Fed,
co do stóp procentowych w Stanach. Serwisy informacyjne coraz śmielej przebąkują
o możliwej obniżce nawet o 1 pkt proc., co pozostawałoby w zgodzie z logiką
ostatnich równie gwałtownych co nieskutecznych działań Fed. Dziś rano jedno euro
wyceniane jest na 1,575 USD.
Jen spadł do dolara o 0,2 proc. i 0,5 proc.
wobec euro. To tylko realizacja zysków z wcześniejszego umocnienia japońskiej
waluty.
U nas dolar utrzymuje się poniżej 2,25 PLN, euro spadło do 3,535 PLN,
a frank kosztuje niewiele mniej niż 2,28 PLN.
SUROWCE
Odwrót na rynku surowców. Mamy do czynienia z bardzo silną falą
realizacji zysków na rynkach surowcowych, co poniekąd pozostaje w zgodzie z
wczorajszą obserwacją - po tym co działo się wczoraj rano (ogromny popyt na
surowce po spadku dolara) trudno wyobrazić sobie, że popyt na surowce mógłby być
jeszcze większy.
Cena uncji złota spada dziś zatem poniżej tys. USD, ropa w
Londynie do 101,7 USD, miedź spadła o 3,7 proc., a na giełdach w Chinach o
dzienny limit wahań (4 proc.), podobnie zresztą jak aluminium i cynk i platyna w
Tokio.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy
zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce; Emil Szweda -
wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, prognoza giełdowa, waluty