Bardzo ciekawa jest jednak interpretacja tych danych w kontekście najbliższych posunięć Rady Polityki Pieniężnej. Nie ulega bowiem wątpliwości, że tempo wzrostu polskiej gospodarki stopniowo słabnie, co mogłoby pomóc w decyzji o zakończeniu cyklu podwyżek stóp. Z drugiej strony słaby wzrost produkcji przemysłowej przy jednoczesnym wzroście kosztów pracy (szybko rosną wynagrodzenia i zatrudnienie) rodzi ryzyko nasilającej się presji inflacyjnej. Dlatego należy założyć, że możliwa jest jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych w tym roku, a w 2009 może czekać nas seria obniżek.
SYTUACJA NA GPW
Wszystkie podstawowe wskaźniki GPW wzrosły o 0,3
proc., dzięki niskiej płynności utrzymującej się od pewnego czasu na rynku akcji
było to wynikiem pojedynczych transakcji kupna zawartych tuż przed zakończeniem
handlu. O korekcyjnym charakterze symbolicznego odbicia indeksu WIG20 może
świadczyć fakt, że liderami wzrostów były w środę akcje spółek, które w tym
tygodniu najmocniej traciły na wartości: Bioton i Polnord wyceniano na koniec
dnia o ok. 2,7 proc. wyżej niż we wtorek, lecz od początku sierpnia ich walory
potaniały odpowiednio o 11 proc. i 21 proc. Wyróżniał się także KGHM, ale biorąc
pod uwagę fakt, że wczoraj akcje tej spółki surowcowej warte były najmniej od
marca 2006 r. trudno po dzisiejszej sesji na warszawskim parkiecie doszukać się
powodów do optymizmu. Dane o produkcji przemysłowej wpłynęły na decyzję
inwestorów z rynku długu, natomiast rynek akcji pozostał na nie obojętny.
GIEŁDY W EUROPIE
W Wielkiej Brytanii w środę taniały akcje banków oraz
deweloperów, ponieważ na rynku mieszkań ceny spadają w najszybszym od kilku lat
tempie, w przeciwieństwie do reszty sektorów, gdzie przedsiębiorcy przenoszą
ciężar wysokiej inflacji na klientów. W USA dobre wyniki producenta komputerów
Hewlett-Packard pozwoliły rozpocząć sesję od minimalnych wzrostów, ale ciemne
chmury nadal unoszące się nad instytucjami finansowymi w rok po pierwszej
awaryjnej obniżce stóp procentowych przez FED sprawiły, że ok. godz. 16 czasu
warszawskiego S&P 500 i DJIA znalazły się pod kreską. Do końca trzeciego
kwartału Freddie Mac i Fannie Mae muszą wypłacić ponad 220 mld USD posiadaczom
ich obligacji i jeżeli nie będą w stanie wywiązać się z zobowiązań konieczne
będzie dokapitalizowanie tych spółek przez amerykański rząd, który przecież
zaledwie kilkanaście dni temu przyznał im miliardowe dopłaty.
WALUTY
Euro próbowało dziś wrócić powyżej 1,48 USD, ale korekta
wzrostowa, która jest tak bardzo wyczekiwana przez rynek nadal nie nadchodzi.
Powody? Łatwo je dopasować po fakcie - agencje cytują członka niemieckiego
rządu, który przestrzegł przed przedłużeniem spowolnienia gospodarczego w
największej gospodarce Europy. Po południu euro było wyceniane 1,474 USD i na
wykresie faktycznie zdaje się budować konsolidację (1,46-1,48 USD) pod przyszłe
wybicie. Kierunek wybicia pozostaje jednak niewiadomą.
U nas mimo słabych
danych dla złotego, reakcji wielkiej nie było. Na koniec dnia dolar wyceniany
był na 2,246 PLN, euro 3,31 PLN, frank 2,049 PLN. Wygląda na to, że rynek
walutowy sądzi, że podwyżka stóp w Polsce jest jeszcze możliwa zanim cykl się
odwróci.
SUROWCE
Środowe notowania ropy naftowej miały interesujący przebieg:
rano w oczekiwaniu na cotygodniowy raport amerykańskiego Departamentu Energii o
zmianach strategicznych zapasów paliwowych cena baryłki szła mocno w górę i tuż
przed jego publikacją o godz. 16 zbliżyła się do poziomu 117 USD. Gdy jednak
okazało się, że zamiast prognozowanego wzrostu o ok. 1 mln baryłek w ubiegłym
tygodniu, stan zapasów ropy w USA zwiększył się o ponad 9 razy, inwestorzy
przystąpili natychmiast do sprzedawania kontraktów terminowych na ropę i godzinę
po poznaniu danych baryłkę wyceniano na rynku surowcowym już na mniej niż 113
USD. Przewrotnie Goldman Sachs podtrzymał wcześniejszą prognozę zakładającą, że
pod koniec roku ropa będzie kosztować 149 USD, a jako główne argumenty analitycy
wskazali zdrowy popyt z energochłonnych rynków wschodzących oraz ograniczanie
poziomów wydobycia surowca przez kraje OPEC. Za tonę miedzi płacono w środę 7560
USD, a uncję złota wyceniano na 807 USD.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Emil Szweda - wydarzenie dnia, waluty; Łukasz
Wróbel - GPW, giełdy zagraniczne, surowce. Open Finance