PTC zgromadziła co najmniej 6,7 mld zł niewypłaconego zysku
Mnóstwo pieniędzy i niskie zadłużenie. Operator Ery ma wszystkie atuty, by gonić utracony czas.
Polska Telefonia Cyfrowa (PTC) przez lata zaostrzonego konfliktu właścicielskiego zatrzymywała zysk w spółce. Akcjonariusze operatora sieci Era czekali z jego dystrybucją na rozwiązanie sporu. Ponieważ udziałowcy się porozumieli, Deutsche Telekom może zdecydować, co zrobić z pieniędzmi.
— Zakończenie w połowie stycznia transakcji uzgodnionej w grudniu 2010 r. daje PTC i Deutsche Telekom, jako jedynemu udziałowcowi, stabilizację prawną i biznesową. Można więc rozważyć możliwość wypłaty dywidendy przez PTC — mówi Andreas Leigers z biura prasowego Deutsche Telekom.
— Część pieniędzy z dywidendy trafi do Deutsche Telekom, część — do PTC. Będziemy mogli je przeznaczyć na inwestycje, na przykład na zakup częstotliwości. Ostateczna decyzja należy do akcjonariusza — dopowiada Miroslav Rakowski, prezes PTC.
Na pytanie o ewentualny podział pieniędzy zgromadzonych w PTC pomiędzy inwestycjami i dywidendą, rzecznik jej właściciela odpowiada wymijająco.
— Gdy Deutsche Telekom będzie podejmował jakiekolwiek decyzje co do PTC, będziemy mieli na względzie odpowiedzialność za firmę, jej pracowników i dalszy rozwój biznesu. To stwierdzenie odnosi się też do możliwości wypłaty dywidendy — mówi Andreas Leigers.
Miliardy do wzięcia...
Mowa o niebagatelnej kwocie. W PTC nazbierało się 6,7 mld zł do końca 2009 r. (nie ma jeszcze informacji o 2010 r.). Operator sieci Era jest wyjątkowo rentowną firmą — w 2009 r. miał 1,4 mld zł zysku netto przy 7,6 mld zł przychodów. Zyski z lat poprzednich nie leżały na koncie, ale większość z nich (5,04 mld zł) PTC ulokowała w papierach dłużnych emitowanych przez Deutsche Telekom.
— Zamiast leżeć na kontach, zyski zostały zainwestowane. To dobra decyzja. Spodziewam się, że większość tej kwoty zostanie wypłacona w formie dywidendy dla Deutsche Telekom, dla którego gotówka z dywidendy będzie lepszą opcją niż pożyczka dla PTC. Inwestycje PTC może sfinansować z bieżącej działalności operacyjnej — mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.
PTC, która z pozycji niekwestionowanego lidera spadła na miejsce numer trzy, zapowiada ofensywę na rynku. Jest w świetnej pozycji startowej, bo ma 6,7 mld zł i praktycznie nie ma zadłużenia.
...czy przebudzenie
— Na pewno żaden inny operator nie posiada tak wielkiej kwoty. Ale najważniejszy jest pomysł na prowadzenie biznesu. Bezkrólewie w PTC spowodowało, że operator nie podejmował agresywnych kroków, zadowalając się pozycją numer trzy na rynku. Teraz może wywierać większy nacisk na operatorów sieci Orange i Plus — mówi Paweł Puchalski.
Na początku lutego Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowania zażaleniowe Elektrimu Telekomunikacji, jednego z byłych akcjonariuszy. Wycofanie wzajemnych roszczeń zostało ustalone w toku negocjacji pomiędzy zwaśnionymi stronami.