Operator krytykuje regulatora za decyzje

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2006-09-01 00:00

TP nie zgadza się na warunki, na jakich regulator rynku uwolnił abonament. Szacuje, że decyzja ta będzie kosztować 60 mln zł.

Telekomunikacja Polska (TP) nie zgadza się na poziom upustu, z jakim jest zobowiązana sprzedawać abonament na rzecz Tele2. Zgodnie z podjętą w lipcu decyzją Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), operator przy hurtowej sprzedaży abonamentu (tzw. wholesale line rental – WLR) będzie musiał zejść z ceną aż o blisko 50 proc. Przedstawiciele spółki uważają, że to zbyt dużo w porównaniu ze standardami europejskimi. Z przedstawionych przez TP danych wynika, że analogiczny upust w Danii i Norwegii sięga około 20 proc., a w Wielkiej Brytanii zaledwie 2 proc. W dodatku — zdaniem telekomu — w Europie usługa ta oferowana jest po kosztach, tymczasem Tele2 osiągnie na niej wysoką marżę.

— Do każdego abonenta Tele2 będziemy dokładać 18 zł. Konkurent mógł dzięki temu znacząco obniżyć ceny, ale zdecydował się tylko na kosmetyczną korektę w stosunku do ofert TP. Dlatego też spodziewamy się, że utrata klientów będzie wyraźnie mniejsza, niż ta, której pierwotnie mogliśmy oczekiwać — twierdzi Kornelia Mathea, dyrektor dywizji usług dla domu TP.

Dodatkowo, jak szacuje TP, uwolnienie abonamentu będzie kosztowało firmę 60 mln zł, w tym około 45 mln zł już w tym roku. Mają to być koszty inwestycji, które operator poniesie na dostosowanie sieci (m.in. zmiany w systemie informatycznym i bazach danych).

TP zaskarżyła już decyzję UKE.

— Nasze dwa główne argumenty to zbyt duży upust i niewykonalność techniczna decyzji — mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa, dyrektor wykonawczy TP ds. strategii.

Możesz zainteresować się również: