Dostawca internetu zakończy rok bardzo przyzwoitym wynikiem EBITDA. I jeśli nie znajdzie
inwestora, może zastąpić NFI Jupiter na giełdzie.
Po trzech kwartałach przychody Pro Futuro wyniosły blisko 38 mln zł, ponad 20 proc. więcej niż przed rokiem. Firmie udało się wypracować pozytywny wynik EBITDA: 3,8 mln zł (rok wcześniej -5 mln zł) i zmniejszyć stratę netto do 6,2 mln zł z 13,8 mln zł w 2003 r.
— Na koniec roku strata netto wyniesie 8 mln zł, a dodatni EBITDA 5,8 mln zł — zapowiada Jarosław Plisz, szef Pro Futuro.
Potrzebny inwestor
W całym 2004 r. operator planuje 50-51 mln zł sprzedaży. Lwia jej część przypada na dostęp do internetu i dynamicznie rozwijającą się transmisję danych. Telefonia internetowa oraz usługi hostingowe są tylko uzupełnieniem.
Pro Futuro pomaga dywersyfikacja oferty. Operator nie dał się zaszufladkować jako typowy dostawca usług dla biznesu. Daje dostęp do internetu sieciom osiedlowym i jest jednym z najsilniejszych graczy w tym dynamicznie rozwijającym się segmencie rynku.
Choć kondycja spółki z kwartału na kwartał wyraźnie się poprawia, wciąż brakuje pieniędzy na agresywną walkę o rynek. I to się nie zmieni, dopóki firma nie będzie miała nowego właściciela. NFI Jupiter, który zainwestował w Pro Futuro 115 mln zł, od dłuższego czasu nie zasila go pieniędzmi. I na domiar złego ma problemy z wyjściem z tej inwestycji.
Spółką interesowało się ponoć już kilkunastu nabywców, ale żaden nie zdecydował się na odkupienie akcji od funduszu.
Wariant giełdowy
Według wiarygodnych źródeł, rozważane jest inne wyjście. Jupiter mógłby wprowadzić operatora na giełdę. Jak? Pro Futuro połączyłoby się się z funduszem i zajęło jego miejsce na GPW. Kiedy? Nieprędko — dopiero wówczas, gdy fundusz pozbędzie się reszty swoich aktywów (ma udziały m.in. w Ceramice Nowej Gali, e-Katalyst, Energopolu Południe, Instalu Kraków).
Samo Pro Futuro nie komentuje tych informacji i odsyła do właściciela. Prezes Jupitera zaś nie chce obecnie rozmawiać o przyszłości operatora.
Analitycy twierdzą natomiast, że zastąpienie funduszu w giełdowej tabeli jest wykonalne.
— Spółka niepubliczna może połączyć się z publiczną i w ten sposób wejść na parkiet — komentuje Rafał Salwa z Internetowego Domu Maklerskiego.