Operatorzy walczą o przetrwanie
Netia, El-Net oraz Telefonia Lokalna złożyły w Ministerstwie Łączności wnioski o unieważnienie wydanych im lokalnych koncesji telekomunikacyjnych. Szefowie spółek nie mówią tego wprost, ale nie chcą już płacić pozostałych rat licencyjnych. Tylko w ich przypadku przekraczają one 370 mln EUR, a jeśli dołączą do nich inni gracze — kwota wyniesie grubo ponad 400 mln EUR.
Zgodnie z naszymi wczorajszymi informacjami, wczoraj Telefonia Lokalna, a wcześniej Netia oraz El- -Net, czyli trzej najwięksi niezależni teleoperatorzy lokalni, złożyły w Ministerstwie Łączności wnioski o unieważnienie przyznanych im koncesji telekomunikacyjnych.
Co istotne — spółki te będą zabiegały o osiągnięcie tego celu wspólnie, a wiele wskazuje na to, że dołączą do nich jeszcze inni lokalni operatorzy. Wprawdzie szefowie Netii, El-Netu oraz Telefonii Lokalnej nie powiedzieli wprost, że nie zapłacą kolejnych rat licencyjnych, ale trudno nie odnieść wrażenia, że właśnie o to im chodzi.
Zabiegają razem
Ich kondycja finansowa nie jest dobra, a ewentualne umorzenie pozostałych rat lub zamiana ich na obligatoryjne inwestycje w rozwój infrastruktury bardzo by je podreperowały. Netii do spłacenia zostało jeszcze 104 mln EUR, TL — 157 mln EUR, a El-Netowi — 112 mln EUR.
— W resorcie łączności jest kilkanaście naszych wniosków w bardzo istotnych dla nas sprawach. Praktycznie wszystkie czekają na rozpatrzenie, a regulator wcale się z tym nie śpieszy. Dlatego tym razem nie składamy kolejnej prośby, tylko domagamy się szybkiego załatwienia kwestii opłat koncesyjnych i robimy to wspólnie — mówi Jarosław M. Janiszewski, prezes Telefonii Lokalnej.
Zabiegi Netii, TL i El-Netu będzie wspierała Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji.
— Nowe prawo nie rozwiązało problemu opłat koncesyjnych, chociaż te przestały obowiązywać. Poza tym koncesje zostały wydane na 15 lat i przez cały ten okres powinna obowiązywać ochrona praw nabytych. Dochodzi jeszcze konstytucyjna zasada równego traktowania podmiotów działających na rynku, która — jeśli musielibyśmy dalej spłacać raty — zostałaby naruszona — tłumaczy Ewa Don-Siemion, wiceprezes Netii.
Nie tracą nadziei
Od 2002 r. na rynku lokalnym i long-distance będzie mógł działać każdy gracz, który za mniej więcej 2,5 tys. EUR uzyska zezwolenie. Poza tym część spółek nie płaci już od dłuższego czasu rat licencyjnych i nie poniosły z tego tytułu konsekwencji. Należy również wspomnieć, że Telekomunikacja Polska nie musiała wnosić żadnych opłat koncesyjnych.
— Tak dalej być nie może. Liberalizacja okazała się niewypałem i nie chodzi tu wyłącznie o opłaty koncesyjne. Jest wiele innych trudności i są przykłady operatorów, którzy ogłosili upadłość z tych powodów. Wierzymy, że regulator nie chce zniszczyć tego rynku i liczymy na szybkie rozwiązanie tych kwestii — tłumaczy Krzysztof Heller, szef El-Netu.
Potwierdzeniem takiego stanu rzeczy jest fakt, że na 57 wykupionych koncesji lokalnych aż 60 proc. nie zostało w ogóle wykorzystanych.