CMP rozwija się szybciej niż rynek. Co stoi za tą dynamiką?
Paweł Walicki: CMP powstało w 2002 r. i od początku było budowane w duchu przedsiębiorczości. Już w pierwszym tygodniu od złożenia wniosku o rejestrację w KRS mieliśmy podpisaną umowę najmu, zatrudnionego handlowca i pierwsze kontrakty z medycyny pracy, z której wyrośliśmy. Od startu myśleliśmy sprzedażowo i procesowo, nie tylko medycznie.
Przez pierwsze lata byliśmy komercyjną placówką. Naszą przewagą była niezwykła energia, a także dbanie o jakość doświadczenia pacjenta. Testowaliśmy też niestandardowe działania marketingowe – jak własna gazetka reklamowa, co w tamtym czasie było rynkową nowością.
Przełomem było wejście w POZ poprzez przejęcie przychodni na warszawskiej Chmielnej. To zmieniło model biznesowy i stało się fundamentem budowy sieci. Kolejnym – decyzja o przeprowadzce z 350 m kw. do 2200 m kw. To był moment, w którym przestaliśmy być „małą przychodnią”, a zaczęliśmy myśleć skalą, rozwijając także pionową strukturę organizacyjną.
Dziś rośniemy 2-3 razy szybciej niż rynek (ponad 20 proc. rocznie przy rynkowych 7-10 proc.). To efekt konsekwencji, odwagi i szukania szans. Ale przede wszystkim – koncentracji na pacjencie.
Jak działa firma rodzinna w skali sieci medycznej?
CMP wyrasta z medycznej rodziny. Naturalnym krokiem było zbudowanie organizacji wokół środowiska, które znam od dziecka. Wzorowaliśmy się na doświadczeniach takich podmiotów jak Centrum Medyczne LIM, współtworzonych przez moją mamę.
Głównym wyzwaniem w firmie rodzinnej nie jest wzrost, lecz role. Jako prezes jestem przełożonym dyrektorów operacyjnych, a jednocześnie w strukturze właścicielskiej relacje bywają odwrócone. To wymaga dojrzałości organizacyjnej i oddzielania perspektywy menedżera od perspektywy wspólnika.
Dziś przechodzimy od organizacji przedsiębiorczej do procesowej. Eliminujemy silosy, budujemy kulturę opartą na zaufaniu i danych, nie na relacjach personalnych. To naturalny etap dojrzewania.
Można powiedzieć, że waszą przewagą konkurencyjną jest zespół…
W 2025 r. formalnie nazwaliśmy naszą misję: „aby spotkanie z medycyną było dobrym doświadczeniem”. W praktyce realizowaliśmy ją od lat.
Nie pracujemy „na akord”. Dbamy o balans między dostępnością a czasem dla pacjenta. Słuchamy lekarzy i dajemy im narzędzia – portal mojeCMP umożliwia zarządzanie grafikiem, komunikację i dostęp do danych. To wzmacnia partnerstwo, a nie relację czysto kontraktową.
Wierzę, że kultura organizacyjna nie powstaje z deklaracji, lecz z codziennych decyzji.
Jakie możliwości rozwoju daje dziś technologia w tak tradycyjnej branży?
Konsekwentnie inwestujemy. Nasz portal pacjenta ma blisko 270 tys. użytkowników. 30 proc. wizyt umawianych jest samodzielnie, 25 proc. pacjentów rejestruje się bez udziału recepcji.
Rozwijamy telemedycynę, czat z lekarzem, integracje urządzeń medycznych, automatyczne przypomnienia kliniczne w gabinecie. Wdrażamy analitykę połączeń i dokumentacji, aby lepiej zarządzać ruchem pacjentów. Technologia zwiększa dostępność, konwersję i jakość.
Jak buduje się zaufanie pacjenta?
W medycynie działa długofalowa reputacja. Dlatego jednym z głównych celów rocznych jest dla nas NPS. Analizujemy dziesiątki tysięcy ankiet i systemowo poprawiamy procesy.
Obsługujemy pacjentów NFZ, komercyjnych i abonamentowych. Jesteśmy największym POZ na Mazowszu, działamy w zakresie AOS, finansowanej przez NFZ, mamy duże grono pacjentów komercyjnych. Ponad 1900 firm powierzyło nam opiekę nad pracownikami. Dla nas nie ma znaczenia źródło finansowania wizyty. Każdy pacjent ma mieć doświadczenie jakości.
Zespół, zaufanie, technologia… Co jeszcze sprawia, że utrzymujecie tempo rozwoju godne tytułu Gazeli Biznesu?
Łączymy skalę (ponad milion konsultacji rocznie) z personalizacją i podmiotowym traktowaniem pacjenta. Chcemy być „twoją przychodnią” – blisko miejsca zamieszkania, nie tylko w centrach handlowych czy biurowych.
Fundamentem jest silny POZ, ale przyszłość widzę w kompleksowości i integracji świata stacjonarnego z cyfrowym. W 2025 r. uruchomiliśmy e-commerce i rozwijamy model hybrydowy.
Naszym celem jest budowa ogólnopolskiej sieci i pozycja jednego z liderów rynku. Ogromnym sukcesem CMP okazała się kampania #odwoluje #nieblokuje, dotycząca nieodwołanych wizyt lekarskich, której jesteśmy inicjatorem i organizatorem.
Co daje panu największą satysfakcję?
Najbardziej cieszy mnie nie wynik finansowy, lecz opinia pacjenta, który dziękuje konkretnej osobie z zespołu. To dowód, że za strategią stoją ludzie.
Bardzo satysfakcjonuje mnie moment, gdy organizacyjny chaos zamienia się w proces. Gdy po miesiącach prób łapiemy trend i świadomie nim zarządzamy.
I wreszcie – gdy wdrażamy rozwiązania szybciej niż konkurencja. Nawet ta z większymi zasobami. To pokazuje, że przewaga nie zawsze wynika ze skali kapitału, ale z odwagi i sprawności działania.




