(Depesza uzupełniona o tło, reakcję rynku i komentarz analityka)
Marcin Gocłowski
WARSZAWA (Reuters) - BRE Bank zamierza wdrożyć zakrojony na szeroką skalę program redukcji kosztów, który będzie zakładał zwolnienie do 500 pracowników, czyli 16,8 procent wszystkich zatrudnionych. Analitycy sądzą, że tegoroczna prognoza banku na pewno zostanie zmieniona, jednak długoterminowo odchudzanie wyjdzie BRE na dobre.
Informacja o zwolnieniach w BRE nie jest wielkim zaskoczeniem dla rynku, który ostatnio mocno przecenił giełdowe banki, cierpiące z powodu spowolnienia gospodarki i złych kredytów udzielanych upadającym przedsiębiorstwom takim jak Stocznia Szczecińska. W piątek prognozę wyników na 2002 obniżył Pekao SA, a BRE Bank redukcji nie wykluczył.
BRE Bank, którego kłopoty Stoczni nie dotyczą, będzie miał problem z realizacją prognozy ponieważ jej realizacja była oparta na dużych transakcjach kapitałowych - na razie zawieszona jest jednak w czasie oferta publiczna grupy medialnej ITI. Część analityków zastanawia się, czy uda się sprzedać udziały w funduszu emerytalnym Skarbiec.
Grupa BRE Bank planowała w tym roku 371 milionów złotych zysku netto, ale w pierwszym kwartale miała 6,4 miliona złotych straty. Analitycy sądzą, że wiedząc, iż prognoza może być nie do uratowania, bank zdecydował się na redukcję kosztów. Od września do marca w ramach zwolnień grupowych pracę stracić ma do 500 osób, czyli 16,8 procent zatrudnionych.
BRE Bank podał też, że zdecydował się na zmiany w zasadach wynagradzania pracowników.
"BRE Bank SA podaje do wiadomości, że w związku z sytuacją (...) gospodarki oraz z bieżącymi tendencjami na rynkach kapitałowych podjął radykalne działania dążące do trwałego obniżenia kosztów działalności i zwiększenia efektywności oraz wzmocnienia konkurencyjności BRE Banku" - podał bank.
"Efekty tych działań powinny być widoczne już w 2002 r. i wnieść istotny wkład w kształtowanie wyniku banku w roku 2003" - poinformował BRE.
Analitycy chwalą BRE Bank za elastyczność i gotowość do reagowania na spowolnienie gospodarcze. Część z nich szacuje, że koszty zwolnień wyniosą około 20-25 milionów złotych, a oszczędności tego rzędu lub nieco większe w skali roku powinny już się pojawić w przyszłym roku.
"Krótkoterminowo decyzja o zwolnieniach jest niekorzystnym sygnałem, bo pokazuje, że do takich działań w tym sektorze trzeba się uciekać, by bronić rentowności. Ale w dłuższej perspektywie powinny one przynieść oszczędności" - powiedział Artur Szeski, analityk sektora bankowego z CDM Pekao SA.
Zwolnienia w BRE to nie jedyny program oszczędnościowy - redukcje zapowiedział już dawno BZ WBK i BPH-PBK, choć w przypadku tych banków miały one charakter redukcji niepotrzebnego personelu w obliczu fuzji, jakie stały się udziałem tych instytucji.
Na razie w BRE Banku nie udało się uzyskać komentarza na temat skali wydatków i oszczędności wynikających z redukcji zatrudniania w liczącej 2976 pracowników firmie. Analitycy sądzą, że odmiennie niż na przykład w BPH-PBK, zwolnienia w BRE dotyczyć będą przede wszystkim pracowników centrali, ze względu na inwestycyjny charakter BRE.
W poniedziałek kurs BRE spadł o ponad osiem procent. We wtorek jednak, częściowo dzięki poprawie nastrojów na świecie i zapowiedzi redukcji kosztów, do godziny 10.25 zyskał 4,4 procent rosnąc do 73,7 złotych. WIG20 zyskał w tym czasie 1,5 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))