OPIS1-Nieckarz chce wejścia do EMU najdalej w 2010 WARSZAWA (Reuters) - Nowo mianowany członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Stanisław
Nieckarz wezwał w piątek do obniżenia realnych stóp procentowych do poziomu unijnego w
najbliższych latach i do przyjęcia euro najpóźniej w 2010 roku. Nieckarz, powiedział po uroczystym zaprzysiężeniu na członka Rady, że dla Polski
istotny jest trwały wzrost gospodarczy i inflacja poniżej trzech procent. "Jednym z problemów, które Rada będzie musiała rozwiązać jest strategia wejścia do
eurolandu. Granicznym rokiem powinien być rok 2010, ale nie chodzi tu tylko o spełnienie
kryteriów z Maastricht, ale przede wszystkim o to, by gospodarka była oparta na silnych
fundamentach. Nie wyobrażam sobie wejścia do strefy euro przy bezrobociu 20 procent" -
powiedział Nieckarz. Nieckarz, Mirosław Pietrewicz oraz Jan Czekaj zostali w piątek zaprzysiężeni przez
Sejm. Zdaniem analityków dwaj pierwsi będą w gronie członków RPP najbardziej skłonnych do
obniżania stóp procentowych ze wszystkich nowych członków. Obecnie główna stopa
procentowa wynosi 5,25 procent. Zdaniem Nieckarza realne stopy procentowe powinny stopniowo spadać do poziomu stóp w
strefie euro, gdzie nominalne stopy wynoszą dwa procent, czyli są nieznacznie wyższe niż
inflacja. W listopadzie infalcja wyniosła w Polsce 1,6 procent. "Trzeba optymalizować kilka czynników - nie dopuszczać do wzrostu inflacji bez
powodu, ale też sprzyjać tworzeniu mocniejszych fundamentów gospodarki, które by
utrwalały inflację na niskim poziomie" - powiedział. Pytany o to czy polityka nowej RPP będzie się znacznie różniła od poprzedniej,
Nieckarz powiedział: "Będą nowi całkowicie ludzie, więc trudno w tej chwili przesądzać czy to będzie
prosta kontynuacja, bo będą też nowe warunki funkcjonowania, bo od maja będziemy już w
Unii Europejskiej. Ja natomiast uważam, że nie należy robić na dużej szybkości ostrych
zakrętów i jeżeli nawet będzie jakaś zmiana tej polityki - a raczej chyba tak - to musi
następować bardzo elastycznie" - powiedział. ZŁOTY NIEDOWARTOŚCIOWANY Ton dzisiejszych wypowiedzi nowych członków Rady jest zdaniem analityków bardziej
umiarkowany niż wcześniejszych. "Te wypowiedzi są wyraźnie stonowane. Jeśli chodzi o strefę euro stanowią one
urealnienie stanowiska NBP i podtrzymanie tego co mówili członkowie RPP, a i komentarze
na temat redukcji stóp procentowych nie są zbyt agresywne" - powiedział Jacek Wiśniewski,
szef działu analiz w Pekao SA. Mirosław Pietrewicz ocenia, że złoty jest obecnie niedowartościowany w stosunku do
wspólnej waluty europejskiej i do końca tego roku powinien zyskiwać na wartości wobec
euro. "Nie jestem zwolennikiem zbyt silnego kursu złotego. Pytanie jednak, jaki jest poziom
równowagi dla kursu. Na to pytanie obecnie jest trudno odpowiedzieć" - powiedział. Od momentu wejścia w skład Rady złagodniały też wypowiedzi Jana Czekaja. W piątek
powiedział on, że presja inflacyjna nie nasila się i nie ma powodu do rewizji
celu inflacyjnego na ten rok, czyli 2,5 procent plus/minus jeden punkt procentowy. ((Autor: Paweł Sobczak i Marta Karpińska; [email protected]; Reuters Serwis
Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))