OPIS1-Ostatnie dane makro uzwględnione w obniżce stóp

Netia Holdings S.A.
opublikowano: 2002-02-20 14:56

(Depesza uzupełniona o dalsze wypowiedzi szefa NBP i tło)

Ryszard Wesołowski

SOPOT (Reuters) - Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) powiedział w środę, że ostatnie dane o spadku produkcji przemysłowej i niższej inflacji były wzięte już pod uwagę, gdy Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podejmowała decyzję o obniżce stóp procentowych w styczniu.

W końcu stycznia RPP, której przewodniczy Balcerowicz, zredukowała główną stopę rynkową do 10 procent z 11,5 procenta.

"Te wyniki mieszczą się w paśmie przewidywań, które można było mieć przy podejmowaniu poprzednich decyzji (przez RPP). Dotyczy to zarówno inflacji, jak i spadku produkcji przemysłowej" - powiedział dziennikarzom Balcerowicz, po wykładzie zorganizowanym przez Gdańską Akademię Bankową.

W styczniu produkcja przemysłowa licząc miesiąc do miesiąca spadła o 5,0 procent i była o 1,4 procent niższa niż w styczniu 2001 roku.

Inflacja w styczniu liczona rok do roku wyniosła 3,5 procent wobec 3,6 procent w grudniu.

Balcerowicz powiedział także, że należy liczyć się z odbiciem wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) w drugim kwartale, kiedy widoczne będą skutki ostatnich obniżek stóp procentowych.

"Mało kto zakładał, że wyraźniejsze ożywienie w Polsce zacznie się w najbliższych miesiącach. Są podstawy, że to będzie kwestia drugiego kwartału" - powiedział Balcerowicz.

Większość analityków spodziewa się, że odbicie PKB nastąpi w drugiej połowie roku, po tym jak wzrost gospodarczy spadł do 1,1 procent PKB w 2001 roku.

"To wtedy z największą siłą można oczekiwać impulsów zewnętrznej poprawy koniunktury na świecie. A także wystąpienia skomulowanych skutków całej serii poprzednich obniżek stóp procentowych, które były bardzo duże" - stwierdził szef NBP.

Balcerowicz powiedział także, że po okresie zmniejszania się inflacji, Polska jest blisko utrzymywania stabilnego poziomu wzrostu cen w wysokości czterech procent w skali roku.

"Najbardziej prawdopodobna prognoza jest taka, że jeżeli nie wystąpią niekorzystne wstrząsy cenowe to powinniśmy być bardzo blisko stabilizacji raz osiągniętej inflacji w granicach czterech procent. Uważam, że byłby to bardzo dobry rezultat, bo raz osiągnięty efekt pozytywny zostałby utrzymany" - dodał Balcerowicz.

BEZ KOMENTARZA NA TEMAT DEWALUACJI ZŁOTEGO

Szef NBP odmówił komentarza do ostatnich wypowiedzi ministra finansów Marka Belki o ewentualnej możliwości dewaluacji złotego przed wstąpieniem Polski do europejskiej unii monetarnej.

Pytany, czy taki ruch byłby możliwy, powiedział: "Na szczęście jest to kurs (złotego), który jest kształtowany przez siły ekonomiczne a nie polityczne".

Równocześnie Balcerowicz ostrzegł, że próby polityków by wpłynąć na osłabienie złotego, którymi rynek ma do czynnienia od kilku miesięcy, nie zawsze przynoszą spodziewany efekt.

"Jeżeli siły polityczne próbują wpłynąć (na kurs złotego) to nie zawsze osiągają cele, które zamierzają. Jeżeli ktoś uważa, że jego zdaniem kurs złotego jest za mocny to powinien z tego wyciągnąć wnioski" - powiedział prezes NBP.

Dodał, że najlepszym sposobem na osłabienie złotego jest redukcja deficytu budżetowego, zmniejszanie emisji papierów skarbowych co ograniczy napływ kapitału portfelowego.

Stwierdził także, że jednym ze sposobów jest utrzymanie dochodów z prywatyzacji w twardych walutach, by spłacać nimi dług zagraniczny, a nie zamieniać ich na polską walutę w celu finansowania dziury budżetowej.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))