(Depesza uzupełniona o dodatkowe szczegóły, reakcję rynków)
BRUKSELA (Reuters) - Prezes Europejskiego Banku Centralnego (ECB) Wim Duisenberg powiedział we wtorek, że inflacja w strefie euro spada, a przed wzrostem gospodarczym stoją liczne zagrożenia. To wyraźny sygnał, że jeszcze przed Świętami stopy procentowe w strefie euro mogą zostać obniżone.
Przemawiając na dwa dni przed posiedzeniem rady ECB w sprawie kształtu polityki pieniężnej, Duisenberg powiedział, że od czasu ostatniego spotkania pojawiło się wiele dowodów świadczących o słabnięciu presji inflacyjnej.
"Dane pojawiające się od naszego ostatniego posiedzenia 7 listopada dowodzą, że presja inflacyjna nieco słabnie, a zagrożenia dla wzrostu gospodarczego nie zniknęły" - powiedział szef ECB podczas wystąpienia przed Komisją ds. Polityki Gospodarczej i Pieniężnej (EMAC) Parlamentu Europejskiego.
Rynki finansowe już od dłuższego czasu oczekiwały, że ECB zdecyduje się obniżyć stopy procentowe w obliczu słabnącej inflacji, rosnącego bezrobocia, niskiego zaufania konsumentów i przedsiębiorców a także niemrawych oznak ożywienia gospodarczego.
Jak wynika z ostatniej ankiety Reutera, na czwartkowym posiedzeniu koszty kredytu w strefie euro spadną o 50 punktów bazowych, a główna stopa procentowa znajdzie się na poziomie 2,75 procent.
Rynek kontraktów terminowych na stopę procentową liczy na 25-punktowe cięcie.
"Jego wypowiedź właściwie sugeruje, że dojdzie do obniżki stóp. Pytanie nie brzmi już czy obniżą, ale o ile" - powiedział Audrey Childe-Freeman, ekonomista CIBC World Markets w Londynie.
Duisenberg powiedział, że bank nadal spodziewa się, że w przyszłym roku gospodarka strefy euro osiągnie potencjał wzrostowy rzędu dwóch procent, choć niepewna sytuacja ekonomiczna na świecie i groźba wojny na Bliskim Wschodzie mogą utrudnić realizację tych prognoz.
"Kilka czynników zagraża realizacji tego scenariusza (powrotu gospodarki do pełnego potencjału wzrostowego)" - powiedział Duisenberg.
"Wiąże się to z utrzymującą się nierównowagą makroekonomiczną w światowej gospodarce, napięciami geopolitycznymi i niepewnościami co do skali niekorzystnych czynników wcześniejszych spadków cen akcji i zagregowanego popytu" - dodał.
W ubiegłym miesiącu Duisenberg wyjawił, że podczas posiedzenia rady 7 listopada rozważano obniżkę stóp procentowych. Jednak ostatecznie górę wzięli zwolennicy restrykcyjnej polityki monetarnej i główna stopa procentowa pozostała na poziomie 3,25 procent.
Zdaniem wielu ekonomistów biorąc pod uwagę strukturę europejskiej gospodarki ECB ustalił sobie zbyt ambitny cel inflacyjny na poziomie dwóch procent.
Laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, Robert Mundell powiedział ostatnio dwóm włoskim dziennikom, że ECB powinno podjąć zdecydowane decyzje.
"Moim zdaniem powinni obniżyć stopy procentowe o 50 punktów bazowych. Będzie to zdecydowany sygnał, który pozostawi margines manewru na przyszłość" - powiedział Mundell.
"ECB musi wyjść z pudełka, w który się zamknął i w którym mówi się tylko o inflacji oraz zmierzyć się z problemami polityczno-gospodarczymi Europy" - dodał.
Ze wstępnych danych wynika, że listopadzie stopa inflacji spadła nieznacznie do 2,2 procent z 2,3 procent w październiku i znalazła się blisko progu tolerancji, który wyznaczył sobie ECB.
Duisenberg powiedział we wtorek, że mocny kurs euro, słaby popyt konsumencki i umiarkowane żądania płacowe ograniczają inflację, która w 2003 roku powinna znaleźć się już poniżej dwóch procent.
POKORNE MODLITWY
Obniżka stóp procentowych byłaby prezentem gwiazdkowym dla europejskich rządów, które próbują pobudzić wzrost gospodarczy, równocześnie utrzymując deficyt budżetowy poniżej trzech procent.
Politycy wielokrotnie próbowali zachęcić niezależny bank centralny do obniżki kosztów kredytu. Jednak w ostatnich miesiącach głosy te ucichły, ponieważ przynosiły wynik przeciwny od zamierzonego.
Obniżka stóp byłaby szczególnie korzystna dla Niemiec, największej gospodarki strefy euro, która znów stoi na skraju recesji, a inflacja jest na jednym z najniższych poziomów w Europie.
ECB podkreśla, że kraje strefy euro powinny prowadzić zdecydowane reformy gospodarcze, które pozwolą europejskiej gospodarce na szybszy wzrost. Duisenberg potwierdził również poparcie banku dla paktu stabilizacyjnego, który nakazuje krajom UE utrzymywać deficyt budżetowy poniżej trzech procent PKB.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))