OPIS2-Polska gospodarka jest w stanie stagnacji-Belka

Warszawska Fabryka Pomp i Armatury S.A.
11-04-2002, 12:56

(Depesza uzupełniona o wypowiedzi wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego).

Marcin Gocłowski

WARSZAWA (Reuters) - Minister finansów Marek Belka powiedział podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji finansów, że polska gospodarka znajduje się w stanie stagnacji i głębokiej nierównowagi deflacyjnej.

"Ta głęboka nierównowaga przejawia się we wzroście bezrobocia, spadku inwestycji i inflacji. Po raz piąty nie trafimy w cel inflacyjny (RPP), jesteśmy przekonani, że inflacja na koniec roku spadnie do poniżej 4,0 procent" - powiedział Belka.

"Widzimy przestrzeń dla poluzowania polityki pieniężnej nie zagrażającą inflacji" - dodał.

Rząd i sam Belka wielokrotnie wzywał Radę Polityki Pieniężnej (RPP) do obniżki stóp procentowych. Argumentował, że jest ona niezbędna, aby gospodarka wyrwała się ze stagnacji, a bezrobocie sięgające 18,1 procent zaczęło spadać.

Od lutego 2001 roku Rada zredukowała stopy o prawie połowę. W marcu pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie i główna stopa rynkowa wynosi obecnie 10 procent.

RPP wciąż obawia się, że poluzowanie polityki fiskalnej rządu może skutkować między innymi nawrotem wzrostu inflacji.

Belka powiedział też w czwartek, że inflacja średnioroczna w 2003 roku spadnie do poziomu 3,0 procent z 4,5 prognozowanych na ten rok.

Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego powiedział podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów, że to iż inflacja może lekko spaść w tym roku to dobra wiadomość.

"Inflacja lekko spadnie w tym roku, ale to jest dobra, a nie zła wiadomość. Może spaść pomiędzy 2-3 procent przed jakimś odbiciem. NBP teraz będzie chciało stabilizować inflację na obecnym poziomie" - powiedział Bratkowski.

"Nie jestem pewny czy prognozy ministerstwa finansów na koniec 2002 roku nie są zbyt optymistyczne" - dodał.

Pytany dlaczego bank centralny nie obniża stóp bardziej agresywnie odpowiedział:

"Po co ryzykować odbicie inflacji do powiedzmy, 10 procent przez przyspieszenie wzrostu gospodarczego na parę miesięcy. W takiej sytuacji jeszcze raz musielibyśmy przejść przez bolesny proces dezinflacji".

Jego zdaniem Polska powinna prowadzić politykę stopniowego pobudzania popytu krajowego, a nie nagłego jego wzrostu, gdyż mogłoby to prowadzić do gwałtownej zwyżki cen. PKB WCIĄŻ NISKIE

Minister Belka powiedział też, że wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale 2002 roku był blisko 0,5 procent, wobec 0,3-procentowego wzrostu w czwartym kwartale ubiegłego roku.

"Według wstępnych szacunków, które sporządziliśmy w Ministerstwie Finansów wzrost PKB w pierwszym kwartalne wyniósł 0,5 procent, a właściwie 0,4 do 0,6 procent, w tym zakresie. W całym roku będzie to zaledwie jeden procent" - powiedział Belka.

Analitycy spodziewają się wzrostu PKB w tym roku o 1,5 procent wobec 1,1 procent w 2001 roku.

W końcu marca prezes Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) powiedział, że spodziewa się, że wzrost PKB w pierwszym kwartale okaże się nie gorszy niż w ostatnim kwartale 2001 roku.

Zdaniem niektórych członków RPP przyspieszenia gospodarki można się spodziewać od drugiego półrocza 2002 roku.

FINANSE PAŃSTWA POD KONTROLĄ

Belka dodał, że deficyt ekonomiczny wzrósł w 2001 roku do 4,8 procent PKB.

Wcześniej Belka szacował ubiegłoroczny deficyt ekonomiczny na 5,5-5,6 procent wobec 2,2 procent rok wcześniej. Na ten rok rząd zakłada deficyt na poziomie 4,9 procent.

Belka powiedział także, że cele budżetowe na 2002 rok nie są zagrożone, a deficyt budżetowy w pierwszym kwartale był poniżej planu. Deficyt budżetowy ma wynieść w tym roku 40 miliardów złotych, czyli 5,2 procent PKB.

"Sytuacja finansów publicznych jest pod kontrolą i pozostanie, jeśli będziemy trzymać się zasady umiarkowanego wzrostu wydatków państwa" - powiedział Belka.

BELKA NADAL CHCE SŁABSZEGO ZŁOTEGO

Minister finansów powiedział także, że chciałby aby kurs złotego spadł do dolara do poziomu 4,25-4,30.

"Dla gospodarki byłoby dobrze, gdyby nastąpiło pewne osłabienie złotego. Gwałtowna dewaluacja złotego byłaby jednak niebezpieczna. Poziom 4,25-4,30 złotego za dolara nie zagraża stabilności cen, a daje oddech eksporterom" - powiedział Belka.

Według analityków ankietowanych przez Reutera złoty osłabnie w tym roku wobec amerykańskiej waluty do 4,2744 złotego za dolara.

Andrzej Bratkowski, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego powiedział podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów, że obniżka stóp procentowych nie rozwiąże problemu silnego złotego.

"Nie liczyłbym na to, by obniżenie stóp pomogło w rozwiązaniu silnego złotego. A sytuacja gwałtownej redukcji stóp byłaby trudna i dla gospodarki i dla budżetu" - - powiedział Bratkowski.

Wypowiedzi ministra Belki wpłynęły na osłabienie złotego zarówno wobec euro jak i dolara.

"Widać, że złoty osłabł, ze względu na wypowiedzi ministra Belki. Wahania nie są jednak bardzo duże. Wydaje mi się, że to osłabienie będzie raczej krótkotrwałe" - powiedział Tomasz Bartmiński, szef działu pieniężnego w TFI DWS.

"Powód jest jeden, większość obecnych na rynku graczy, szczególnie z zagranicy zajęło długie pozycje w złotych i w papierach i będą silnym wsparciem wobec osłabienia polskiej waluty" - dodał.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Warszawska Fabryka Pomp i Armatury S.A.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS2-Polska gospodarka jest w stanie stagnacji-Belka