OPIS2-Premier prosi o dymisję ministr. PSL, rozpad koalicji

opublikowano: 2003-03-01 18:22

(Depesza uzupełniona o wypowiedzi Jarosława Kalinowskiego i tło)

Olga Markiewicz

WARSZAWA (Reuters) - Prośba premiera Leszka Millera o odwołanie ze składu rządu przedstawicieli Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) oznacza rozpad koalicji rządzącej i powstanie rządu mniejszościowego na cztery miesiące przed referendum na temat przystąpienia do Unii Europejskiej

Zdaniem analityków rozpad rządzącej przez 16 miesięcy koalicji SLD-PSL stanowi ryzyko dla zaplanowanego na czerwiec głosowania na temat przystąpienia do Unii. Może oznaczać rozpisanie wcześniejszych wyborów, choćby po referendum.

Prawie 70 procent Polaków popiera przystąpienie do UE, co ma nastąpić w maju 2004 roku. Jednak w przypadku gdyby PSL rozpoczął kampanię antyunijną, wówczas eurosceptyków mogłoby przybyć, głównie w małych miastach i na wsi.

"Dzisiejsze spotkanie potwierdziło, że dalsze funkcjonowanie koalicji przebiegałoby w atmosferze tarć, przetargów i konfliktów. W tej sytuacji prezes Rady Ministrów podjął decyzję o zwróceniu się do prezydenta o odwołanie wicepremiera Jarosława Kalinowskiego oraz Ministra Środowiska Stanisława Żelichowskiego ze składu RM" - podano w komunikacie po spotkaniu liderów SLD i PSL.

Na godzinę 20.00 zapowiedziane jest telewizyjne wystąpienie premiera Leszka Millera.

"Wypowiedzenie przez SLD koalicji odbieramy jako sygnał, ze troska o polski interes narodowy i gospodarczy o wieś i rolnictwo oraz o rozwiązywanie problemów ludzi biednych przestaje być zadaniem pierwszoplanowym" - podano w oświadczeniu Jarosława Kalinowskiego.

Zdaniem analityków rozpad koalicji może stanowić duże zagrożenie dla referendum.

"Myślę, że to jest bardzo duże zagrożenia dla referendum integracyjnego. Jednym z głównych powodów (powstania koalicji) było to, by przekonać chłopów do wejścia do Unii" - powiedziała Lena Kolarska-Bobińska, kierująca Instytutem Spraw Publicznych.

WYBORY PO REFERENDUM UNIJNYM?

W obecnej sytuacji pojawia się pytanie, czy powstały po rozpadzie koalicji rząd mniejszościowy wytrwa do końca kadencji w 2005 roku, czy też zostaną rozpisane przedterminowe wybory.

Zdaniem jednego z liderów SLD i szefa parlamentarnej komisji europejskiej, byłego premiera Józefa Oleksego, w czerwcowym referendum Polacy opowiedzą się za przystąpieniem do Unii.

"Wcześniejsze wybory, jeżeli taka decyzja by zapadła, mogłyby być tylko na jesieni tego roku, po referendum i przed członkostwem (w UE)" - powiedział Reuterowi Oleksy.

W piątek Rada Krajowa Sojuszu upoważniła Leszka Millera do pilnych rozmów z PSL. To premier miał ostatecznie rozstrzygnąć, czy w składzie rządu pozostanie PSL. Decyzja Rady Krajowej SLD jest konsekwencją czwartkowego zachowania ludowców, którzy głosowali za odrzuceniem rządowego projektu tzw. ustawy winietowej.

Sojusz Lewicy Demokratycznej ma w Sejmie 212 posłów na 460, a PSL 40. Stratedzy Sojuszu uważają, że większość może być tworzona dla podejmowania kluczowych decyzji i głosować przy poparciu partii opozycyjnych.

((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: olga.markiewicz.reuters.com @reuters.net))