(Depesza uzupełniona o dalsze cytaty z wypowiedzi przedstawicieli NBP)
Paweł Florkiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecydowała się na obniżenie stóp procentowych na zakończonym w środę posiedzeniu, ponieważ obawia się, że w przyszłości inflacja może wzrosnąć. RPP obawia się też o stan finansów budżetu państwa, poinformowali przedstawiciele Rady.
"W ostatnich miesiącach nastąpiły istotne zmiany w strukturze podaży pieniądza, które mogą stanowić zagrożenie dla procesów inflacyjnych w przyszłości" - podała w komunikacie RPP.
"Od ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej zweryfikowano w górę prognozy kształtowania się cen ropy naftowej. W drugim półroczu br. prawdopodobny wzrost cen tego surowca może przyczynić się do zwiększenia presji inflacyjnej" - podano.
Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP), Leszek Balcerowicz powtórzył w środę na konferencji prasowej, że inflacja liczona rok do roku może pod koniec 2002 sięgnąć czterech procent.
Według Głównego Urzędu Statystycznego inflacja CPI w styczniu liczona rok do roku wyniosła 3,5 procent wobec 3,6 procent w grudniu. Na koniec tego roku szacowana przez analityków inflacja ma wynieść 4,6 procent, zaś założona w budżecie średnioroczna inflacja ma wynieść 4,5 procent.
NIEPEWNOŚĆ SYTUACJI FINANSÓW PAŃSTWA
RPP jako jeden z ważnych powodów, które nie pozwoliły jej na kolejną redukcję stóp wymienia niepewność związaną ze sferą finansów publicznych.
"Zadeklarowany przez rząd wzrost wydatków sektora publicznego o jeden procent został naruszony" - powiedział na konferencji Balcerowicz.
Pytany o to jak ocenia program gospodarczy rządu, szef NBP uchylił się jednak od odpowiedzi.
Szef NBP niepokoi się też, że skłonność do oszczędzania może ucierpieć z powodu niskich stóp depozytów w bankach utrzymywanych pomimo obniżek stóp procentowych NBP.
"Realne oprocentowanie po obniżeniu stóp i opodatkowaniu dochodów z oszczędności spada do historycznie niskiego poziomu, a trzeba dbać o atrakcyjność oszczędzania" - powiedział Balcerowicz.
KIEDY KOLEJNA REDUKCJA STÓP?
Decyja Rady o pozostawieniu stóp niezmienionych nie jest dla rynku zaskoczeniem. Zastanawia się on jakie i kiedy efekty dla gospodarki przyniosą dokonane już obniżki. W zeszłym roku stopy spadły o 750 punktów bazowych. W styczniu znów poszły w dół, a główna z nich wynosi 10 procent.
"Reakcja gospodarki na obniżkę stóp może wynieść 6-9, a nawet 18 miesięcy" - powiedział Balcerowicz.
"Na gospodarkę wpływają różne czynniki, w tym to, co się dzieje w finansach publicznych" - stwierdził.
Rynek nie spodziewa się już w tym roku znacznych redukcji stóp procentowych - w całym 2002 mogą one spaść o około 100 punktów, przewidują analitycy. Rada jest zaś ostrożna.
"Nie można zakładać, że nie będzie żadnych ruchów (stóp procentowych) lub będą one w jedną stronę. Dla nas najważniejszy jest cel średniookresowy" - powiedział dziennikarzom po konferencji Janusz Krzyżewski, członek RPP.
Cel średniookresowy RPP zakłada, że inflacja, której kontrolowanie jest zadaniem NBP, spadnie poniżej 4 procent w 2003 roku.
"Wolelibyśmy w przyszłym roku nie walczyć z inflacją" - powiedział Krzyżewski.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))