Opóźnione płatności pod przymusem

opublikowano: 01-06-2017, 22:00

Większość firm jest zmuszana do akceptacji dłuższego terminu zapłaty — najczęściej dla małego lub średniego przedsiębiorstwa.

Zatory płatnicze to ogromny problem dla przedsiębiorców — potwierdza najnowszy Europejski Raport Płatności opracowany przez firmę Intrum Iustitia na podstawie danych zebranych z prawie 10,5 tys. firm z całej Europy, w tym 683 z Polski. Badanie potwierdza, że choć ocena ryzyka wynikająca z opóźnień płatnościach w tym roku została oszacowana na nieco niższą niż rok temu, to wielu polskich przedsiębiorców wciąż mierzy się z problemem nieterminowych płatności.

Aż 22 proc. z nich nie może przez to tworzyć nowych miejsc pracy, 25 proc. traci dochody, a dla 20 proc. zatory oznaczają nawet zagrożenie istnienia firmy. Przedsiębiorcy jako jeden z głównych powodów braku zapłaty ze strony swoich kontrahentów podawali celowe działanie. Drugi główny powód to problemy finansowe dłużników. Przy tym ponad połowa (52 proc.) respondentów przyznała, że została zmuszona do zaakceptowania wbrew swojej woli dłuższego terminu płatności. Co ciekawe — najwięcej takichprzypadków nie dotyczyło, jak się powszechnie sądzi, akceptacji takich terminów dla dużej międzynarodowej korporacji (45 proc.).

Najczęściej firmy akceptowały wydłużony termin dla małego albo średniego przedsiębiorstwa (63 proc.). — Większość badanych przez nas firm z Polski pochodzi z sektora MSP. Przedstawione dane pokazują więc, że wymuszenia dłuższych terminów płatności występują również w relacjach między małymi i średnimi przedsiębiorcami.

Na pewno ma to związek z faktem, że firmom z tego sektora coraz trudniej jest pozyskać zewnętrzne finansowanie. Muszą więc finansowaćdziałalność z własnych funduszy, a kiedy ich nie mają — przestają płacić kontrahentom — tłumaczy Agnieszka Surowiec, dyrektor ds. rozwoju biznesu Intrum Justitia. Równie ciekawy jest fakt, że większość firm nie podejmuje żadnych działań zapobiegawczych w celu ochrony przed nierzetelnymi dłużnikami (42 proc. firm w stosunku do 32 rok temu). Jeżeli już, to najczęściej stosują one przedpłatę (38 proc.) albo windykację należności (21 proc.).

— Przy tym przedsiębiorcy zazwyczaj przekazują niezapłacone faktury do firmy windykacyjnej średnio dopiero po upływie 83 dni od terminu płatności faktury — zwraca uwagę Krzysztof Krauze, prezes Intrum Justitia. Firmy zapytane o to, jakie kroki podejmują, kiedy klient prosi ich o dłuższy termin płatności, często bezwarunkowo akceptują propozycję lub decydują się na dopłatę. Raport pokazuje także, że choć problem z zatorami jest powszechny, to przedsiębiorcy rzadko znają obowiązujące przepisy na temat sposobów ich zwalczania. Zaledwie 8 proc. polskich firm wie o istnieniu Dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach. W Europie wiedza na ten temat wynosi średnio 31 proc.

Rodzimi przedsiębiorcy lepiej znają krajowe przepisy dotyczące opóźnionych albo nieuregulowanych płatności — aż 63 proc. badanych zadeklarowało taką wiedzę, podczas gdy w Europie średnia w tej dziedzinie wynosi 57 proc. Jednocześnie polskie firmy chciałyby uchwalenia nowych aktów prawnych w kraju w celu rozwiązania problemów związanych z opóźnieniami w płatnościach — aż 42 proc. badanych woli takie rozwiązanie w porównaniu z 17 proc. firm, które preferują dobrowolne inicjatywy ze strony biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu