Oprawki Sirene szukają inwestora

Młoda optyczna marka w Polsce współpracuje z medycznym gigantem — Medicoverem, a za granicą zaczyna szukać partnerów

Okulary jako obowiązkowy element stylizacji, wymagający konsumenci z zasobnymi portfelami i zainteresowanie polskimi markami — m.in. na tym rośnie młodziutkie Sirene. Firma działa od czerwca 2017 r. i tworzy oprawki pod tą samą marką.

Design oprawek, ochrona przed promieniowaniem z komputera i inne
rozwiązania. Pole do popisu przy wyborze okularów jest ogromne, a Polacy
zaczynają je traktować jako uzupełnienie stylizacji — tłumaczy Kamil
Pączkowski, prezes i udziałowiec Sirene.
Zobacz więcej

POLE DO POPISU:

Design oprawek, ochrona przed promieniowaniem z komputera i inne rozwiązania. Pole do popisu przy wyborze okularów jest ogromne, a Polacy zaczynają je traktować jako uzupełnienie stylizacji — tłumaczy Kamil Pączkowski, prezes i udziałowiec Sirene. Fot. Marek Wiśniewski

Online i offline

— Tylko w Polsce mamy 10 mln osób, które noszą okulary [nie licząc słonecznych — red.] i około 1 mln osób decydujących się na szkła kontaktowe. Liczba osób z wadą wzroku stale rośnie. Coraz większą uwagę zwracamy na dobór okularów, a niektórzy konsumenci mają ich po kilka par. Ponadto ludzie szukają produktu, który nie będzie masowy — chcą się wyróżniać — mówi Kamil Pączkowski, prezes i udziałowiec Sirene.

W tym roku zarządzana przez niego spółka chce sprzedać minimum 2 tys. okularów. W kolejnych latach ta liczba ma być kilkukrotnie zwiększana rok do roku.

— Przez pierwsze miesiące działalności budowaliśmy świadomość marki i rozpoczęliśmy współpracę z mediami i influencerami. Od początku zeszłego roku ruszyliśmy z budową sprzedaży w internecie i poprzez salony stacjonarne — od ostatniego kwartału 2018 r. również poprzez salony Medicover Optyk. Wprowadziliśmy też szereg rozwiązań jak np. domowa przymierzalnia, czyli możliwość przymierzenia 4 par opraw w domu z darmową wysyłką. Współpracujemy z autorskimi butikami modowymi, a dla sportowej marki biegów ekstremalnych Runmageddon będziemy tworzyć okulary pod ich szyldem — opowiada Kamil Pączkowski.

Dziś ok. 10 proc. sprzedaży okularów w Polsce to e-commerce.

— Wierzymy, że istnieje silna synergia pomiędzy kanałem online i offline. My porozumieliśmy się z salonami, by nie tylko sprzedawały naszą markę, ale też by nasi internetowi klienci mogli tam zbadać wzrok np. ze zniżką, czy wyregulować okulary. Część klientów niezdecydowanych na zakup przez internet naturalnie trafia do naszych partnerów handlowych offline — i to na dalszym łączeniu tych dwóch kanałów będziemy dalej pracować — dodaje prezes Sirene.

U sąsiadów i w USA

W przyszłości Sirene planuje też otworzyć flagową placówkę w Polsce, aby prezentować w niej całą ofertę.

— Wcześniej poszerzymy jednak portfolio m. in. o nowe linie produktowe i zbudujemy silną dystrybucję w Polsce — zaznacza Kamil Pączkowski.

— Część okularów Sirene powstaje w Polsce, część we Włoszech i Azji.

— Branża pod względem produkcyjnym wyspecjalizowała się według materiału, z którego produkowane są oprawki. Zagłębia okularowe działają we Włoszech, Korei i Chinach. My produkujemy też w Polsce, m.in. część kolekcji ze stali chirurgicznej. Dziś pole do popisu we wzornictwie oprawek jest ogromne. Klienci przywiązują też coraz większą wagę do doboru soczewek, np. popularna jest funkcjonalność chroniąca przed promieniowaniem z ekranów komputera czy szkła typu fotochrom itd. — wylicza szef Sirene.

Kamil Pączkowski podaje, że dziś średnia cena zakupu oprawek z podstawowymi szkłami w Polsce to 300-400 zł. Ta kwota jednak rośnie wraz z dobieraniem kolejnych funkcjonalności.

— My uplasowaliśmy się na półce średniej z ceną za oprawki oscylującą wokół 400-800 zł — mówi Kamil Pączkowski.

Spółka na ten rok zaplanowała zwiększenie dystrybucji w kraju oraz rozbudowę portfolio wykorzystując na ten cel pozyskane już środki unijne. W kolejnych latach chce rozwijać się m. in. poprzez nowe linie produktowe, a docelowo powielać swój model biznesowy w krajach ościennych.

— Jednocześnie nie zamykamy się na ekspansje na inne kontynenty. Prowadziliśmy wstępne rozmowy z partnerami z USA, ale to kwestia dalszej przyszłości. Polska jest otwartym na nowości, bogacącym się rynkiemi mamy tu jeszcze sporo do wygrania — zaznacza prezes Sirene.

Aby przyspieszyć ten rozwój, w tym międzynarodową ekspansję, szuka inwestora. Do sprzedaży przygotowana jest pula udziałów od mniejszościowych udziałowców. Dziś większościowym udziałowcem jest prezes (51 proc.). Drugim ważnym udziałowcem jest spółka Monolith Group (44 proc.), która finansowała startupową fazę rozwoju firmy. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Ruch na rynku

PAWEŁ SZCZERBIŃSKI, optyk i optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej

To świetny czas dla rynku okularów — Polacy zaczynają szukać dobrego towaru, są gotowi zapłacić za lepsze oprawy, ale chcą też być pewni, że nie przepłacają — interesują się rodzajami materiału i sposobem wykonania, choć jeszcze niedawno kluczowym, a wręcz — jedynym czynnikiem była cena. Jako konsumenci poszukujemy bardziej świadomie produktów, okulary przestają być „protezą”, a stają się czymś designerskim. Zdarza się coraz częściej, że młode osoby kupują sobie okulary „zerówki”, ewentualnie dokładają filtr do pracy przy komputerze, ale podstawowa ich funkcja, to podkreślenie stylu. Pojawiają się też osoby, które od razu decydują się na więcej niż jedną parę — inną do pracy, inną do sportu oraz okulary słoneczne. To wszystko sprawia, że ruch na rynku jest duży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy