Optimus musi wziąć się do roboty

Mariusz Zielke
opublikowano: 2002-05-10 00:00

Koniec porządków, trzeba wziąć się do pracy — radzą analitycy Optimusowi. Wyniki spółki za pierwszy kwartał nie napawają optymizmem. Szczególnie niepokojący jest spadek sprzedaży komputerów i przychodów.

Optimus, producent komputerów z Nowego Sącza, nie zaskoczył analityków wynikami za I kwartał. Duży spadek sprzedaży (prawie 60 proc.), wciąż spora strata na poziomie operacyjnym i utrata rynku pecetów to, zdaniem analityków, niepokojące sygnały ze spółki.

— Czas wziąć się do pracy, gdyż restrukturyzacja jest już skończona i wyników nie można wiecznie tłumaczyć porządkami w spółce — mówi Sobiesław Pająk, analityk CDM Pekao.

Zaznacza jednak, że rzetelną ocenę wyników nowosądeckiej spółki będzie można przeprowadzić dopiero po ogłoszeniu wyników skonsolidowanych.

— Nie spodziewałbym się lepszych wyników skonsolidowanych niż jednostkowych. Jakie będą, pokaże czas, wstrzymajmy się więc z oceną do tego momentu — mówi analityk CDM.

Optimus miał w pierwszych trzech miesiącach roku 59 mln zł przychodów, co w porównaniu ze 145,5 mln zł w analogicznym okresie roku poprzedniego jest wynikiem fatalnym. Strata została znacząco zredukowana i wyniosła 4,25 mln zł na poziomie operacyjnym oraz 3,1 mln zł na poziomie netto (odpowiednio 11,9 mln zł i 12,8 mln zł w IQ 2001 r.).

Trzeba jednak pamiętać, że wówczas na stratę miał wpływ także portal Onet, który teraz jest w strukturach oddzielnej spółki —Grupy Onet.

— Przy tych przychodach strata nie jest duża. Bardziej niepokojący jest spadek sprzedaży pecetów — uważa Sobiesław Pająk.

Sprzedaż komputerów spadła w tym kwartale o około 25 proc. i wyniosła jedynie nieco ponad 10 tys. sztuk. Oznacza to, że dawnego zdecydowanego lidera tego rynku wyprzedziło aż trzech konkurentów: NTT, JTT i Compaq. A przypomnijmy, że Optimus planuje w tym roku znaczne zwiększenie sprzedaży pecetów. Na koniec roku nowosądecki producent chciałby uplasować na rynku 76 tys. sztuk komputerów. Mimo to spółka jest dobrej myśli.

— Ograniczyliśmy koszty sprzedaży i ogólnego zarządu — mówi Jacek Krawczyk, prezes Optimusa.

Spółka podaje, że poprawiła wiele wskaźników: zmniejszyła należności, ograniczyła zapasy i zobowiązania. Prezes spółki stwierdził też, że w tym roku może ona osiągnąć próg rentowności.