Optimus: niekończąca się historia

opublikowano: 07-12-2015, 22:00

Sąd Najwyższy odpowie, czy CD Projekt, następca Optimusa, ma prawo do odszkodowania za zniszczenie firmy.

Nie widać końca procesu sądowego o odszkodowanie za wykończenie przez skarbówkę Optimusa, nowosądeckiego producenta komputerów. Proces o 36 mln zł odszkodowania ciągnie się już prawie 10 lat i nie widać końca. Rozpoznający sprawę krakowski sąd apelacyjny potrzebuje pomocy Sądu Najwyższego (SN).

Zobacz więcej

Roman Kluska

ARC

— Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd apelacyjny postanowił przedstawić Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięciazagadnienie prawne dotyczące ustalenia, czy CD Projekt, jako następca prawny Optimusa, ma prawo do odszkodowania — mówi Piotr Nielubowicz, wiceprezes CD Projektu.

Od początku procesu skarb państwa, reprezentowany przez Prokuratorię Generalną, twierdzi, że nie ma podstaw do przyznania odszkodowania CD Projektowi. Do podobnej sytuacji doszło w dziewięcioletnim procesie MCI Management przeciwko skarbowi państwa o odszkodowanie za zniszczenie przez fiskusa JTT Computer.

MCI wystąpiło o rekompensatę jako były akcjonariusz JTT. Państwo kwestionowało żądania firmy, twierdząc, że były akcjonariusz nie ma do niej prawa. Fundusz uzyskał jednak rekordowo wysokie odszkodowanie — łącznie około 50 mln zł (sprawę po raz trzeci rozpozna sąd apelacyjny). CD Projekt dochodzi 36 mln zł odszkodowania plus odsetki. Wyrok sądu okręgowego z sierpnia 2014 r. nie był zbyt korzystny dla twórcy „Wiedźmina”.

Sąd przyznał firmie tylko 1 mln zł odszkodowania i drugie tyle odsetek. Następca Optimusa odwołał się do sądu apelacyjnego. Nikt nie wie, ile jeszcze potrwa ta batalia. Trwający blisko 10 lat nasz proces odszkodowawczy dowodzi, jak niezwykle trudno jest w Polsce dochodzić roszczeńza zniszczenie firmy przez organa skarbowe — dodaje Piotr Nielubowicz.

Optimus powstał w 1988 r. Szybko zdobył pozycję lidera w produkcji komputerów. Pecety eksportował na Słowację, by potem importować je do kraju z 0-procentową stawką VAT (produkcja krajowa obciążona była stawką 22 proc.). Fiskus uznał, że Optimus obchodził prawo, by wyłudzić zwrot podatku. Na skutek bezprawnych, jak się później okazało, działań skarbówki firma praktycznie padła, a jej twórca Roman Kluska trafił do aresztu. Sądy oczyściły zarówno jego, jak i firmę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu