Jego notowania wsparł wyższy od oczekiwań odczyt indeksu cenowego produkcji sprzedanej (PPI), na niekorzyść zadziałały natomiast wyniki produkcji przemysłowej. Niższe od oczekiwań było również wykorzystanie mocy produkcyjnych. Nieznacznie lepsze niż sie spodziewano były dane z rynku nieruchomości. Opublikowany późnym wieczorem protokół z posiedzenia FOMC wskazał, że członkowie Komitetu są coraz większymi optymistami jeśli chodzi o sytuację gospodarczą w USA.
Indeks PPI w USA wzrósł w styczniu o 0.8% w stosunku do grudnia. To
dokładnie tyle ile oczekiwali analitycy. Jednak po wyłączeniu z koszyka badanych
produktów żywności oraz energii, wzrost wyniósł aż 0.5% w stosunku do
spodziewanego wzrostu na poziomie 0.2%. Odczyt ten byłby zapewne silnym bodźcem
dla dolara, gdyby nie opublikowane chwilę później wyniki produkcji przemysłowej.
W styczniu niespodziewanie spadła ona o 0.1% w stosunku do grudnia, podczas gdy
oczekiwano wzrostu w okolicach 0.5%. Wzrost cen nie wynika więc najwidoczniej z
trwałej poprawy po stronie popytu. Słaby odczyt dla produkcji można co prawda
częściowo interpretować jako skutek wysokiej bazy (w grudniu ze względu na
wyjątkowo niskie temperatury, zwiększoną produkcją energii wykazywały się
zakłady uzyteczności publicznej; w styczniu, gdy zima nie była już tak ostra,
ich produkcja była znacznie niższa) jednak całości negatywnego odczytu to nie
tłumaczy. Wzrost produkcji po wyeliminowaniu tego efektu oszacowano bowiem na
0.3%.
W dłuższej perspektywie najistotniejszy dla rynku walutowego z wczoraj
podanych informacji, powinien być protokół z posiedzenia FOMC. Członkowie
Komitetu wydają się być coraz większymi optymistami. Twierdzą oni, że gospodarka
amerykańska będzie się stale odradzać, a tempo tego odrodzenia powinno być coraz
wyższe w kolejnych kwartałach. Wskazali oni konkretnie, że w ostatnim czasie
widać zdecydowaną poprawę jeśli chodzi o wydatki gospodarstw domowych, a także
zaufanie w biznesie. Postawili również tezę, iż niepokojący wzrost cen energii
oraz innych surowców nie powinien wpłynąć istotnie na wzrost szerokiego indeksu
CPI. W efekcie znalazło się również kilku "śmiałków", którzy uważają, iż należy
zastanowić się nad zmniejszeniem ilościowego programu łagodzenia polityki
monetarnej (QE2).
EURUSD
Sytuacja techniczna w średnim terminie (w perspektywie dwóch
miesięcy) wskazuje na większe prawdopodobieństwo kontynuacji trendu wzrostowego.
Potwierdzeniem tego byłoby odbicie od linii trendu poprowadzonej po dołkach z 9
stycznia oraz z tego tygodnia. Zagrożenie dla takiego scenariusza tkwi z kolei w
czynnikach fundamentalnych, a mianowicie wczorajszym pozytywnym dla dolara
komunikacie FOMC.
W krótkim terminie ewentualne wzrosty będą hamowane również przez linię
trwającego od początku lutego trendu spadkowego. Najważniejszą publikacją w dniu
dzisiejszym będzie odczyt inflacji CPI za styczeń w USA.
EURPLN
Po spadkach wywołanych wysokim odczytem inflacji CPI w Polsce we
wtorek, wczoraj ruch ten był kontynuowany i para EURPLN zatrzymała się dopiero w
okolicach 3.8940. Pierwotnie wydawało się, że złoty może się osłabić, ze względu
na wyolbrzymienie danych o inflacji, jednak inwestorzy są jednak cały czas
zdania, że podwyżka stóp procentowych nastąpi już w marcu. Rada Polityki
Pieniężnej jest w tej kwestii podzielona. Kolejne wypowiedzi jej członków będą
mieć w takiej sytuacji coraz większe znaczenie.
Agencja Moody's skomentowała wczoraj proponowane przez polski rząd zmiany
w systemie emerytalnym. Stwierdziła, że nie powinny mieć one wpływu na rating
naszego kraju, w przeciwieństwie do podobnej sytuacji na Węgrzech.
GBPUSD
Wczorajszy raport Banku Anglii na temat inflacji nie był tak
"jastrzębi" jak oczekiwano. Doprowadziło to do silnej wyprzedaży funta. Para
GBPUSD znalazła się nawet przez chwilę poniżej linii trendu wzrostowego
trwającego od początku roku. Technika jednak wzięła górę, ponieważ popołudnie
przyniosło odbicie i obecnie kurs znajduje się w okolicach poziomów sprzed
publikacji raportu. Przy takim rozwoju sytuacji celem pozostaje poziom 1.63.
Dzisiaj w Wielkiej Brytanii opublikowany zostanie indeks CBI dotyczący
oczekiwanych zamówień w przemyśle. Ta figura nie powinna jednak odegrać
znaczącej roli dla notowań. Dużo istotniejsze będą jutrzejsze dane o styczniowej
sprzedaży detalicznej.
USDCAD
Kurs USDCAD od sześciu miesięcy znajduje się w trendzie spadkowym.
W ostatnim czasie kilkakrotnie odbił się od wsparcia na poziomie 0.9835. De
facto poziom ten został dwukrotnie pokonany, jednak przełamanie było nieznaczne
i w efekcie nieznaczące. Zakres wahań jest z tygodnia na tydzień coraz niższy,
co zwiastuje możliwość silnego wybicia w jedną ze stron.
Wczoraj opublikowano dane dla indeksu wskaźników wyprzedzających w
Kanadzie. Był on o 0.1 punktu procentowego niższy od oczekiwań, jednak
osłabienie CAD było tylko chwilowe. Kluczowe dla notowań w najbliższych dniach
będą dane o inflacji, dzisiaj publikowane w USA a jutro w Kanadzie.
Kamil Rozszczypała