Orange chce mieć Orange Bank

opublikowano: 20-05-2018, 22:00

Małżeństwo operatora z mBankiem przechodzi kryzys i jeszcze w tym roku może się zakończyć. Orange w nowej strategii dla usług finansowych zakłada budowę banku

Małżeństwo zawarto w pośpiechu, bo poprzedni konkurent do ręki Orange Polska, Raiffeisen Polbank, wycofał się z konkurów w ostatnim momencie — jego wiedeńska matka nie dała zgody na związek. W miejsce konkurenta szybko wskoczył mBank i w kilka tygodni spisał intercyzę z telekomem. Był to mariaż z rozsądku, choć na początku dużo w tym było wzajemnej ekscytacji i oczekiwań co do konsumpcji i owoców związku. Podpisana w 2014 r. umowa inwestycyjna między Orange i mBankiem zakładała powołanie nowej finansowej marki na rynku. Operator miał wnieść w wianie potencjalnie ogromną, 14-milionową grupę klientów. Posag banku to infrastruktura, zaplecze technologiczne, produkty bankowe i finansowe know-how. Nowy projekt wystartował pod najdłuższą w historii bankowości nazwą: Orange Finanse produkty bankowe dostarczane przez mBank. Założenia były takie, że w ciągu trzech lat liczba klientów OFpbdpmB dobije do miliona. Orange liczył, że usługi finansowe będą stanowiły 2-3 proc. przychodów grupy. Jak wynika z naszych informacji, małżeństwo Orange i mBanku istnieje tylko formalnie. Pytanie jest już tylko o datę wysłania wniosku rozwodowego. Płaczu wielkiego nie będzie. mBank chce odzyskać wolność, a Orange już od pewnego czasu szykuje się do skoku w bok.

HYBRYDA NIE DZIAŁA:  Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska, dysponuje unikatowym na rynku doświadczeniem w zakresie oferowania usług finansowych klientom telekomów. Czas pokazał, że rozwiązanie hybrydowe, bankowo- -telekomowe, nie działa. Czy pomysł z własnym telebankiem się sprawdzi?
Zobacz więcej

HYBRYDA NIE DZIAŁA: Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange Polska, dysponuje unikatowym na rynku doświadczeniem w zakresie oferowania usług finansowych klientom telekomów. Czas pokazał, że rozwiązanie hybrydowe, bankowo- -telekomowe, nie działa. Czy pomysł z własnym telebankiem się sprawdzi? Fot. Marek Wiśniewski

Własny bank

Zostawiając na boku matrymonialne porównania, po trzech latach eksperymentu, kończy się współpraca mBanku i Orange Polska. W marcu rada nadzorcza banku podjęła uchwałę, w której daje zarządowi wolną rękę w podjęciu decyzji o rozwiązaniu umowy inwestycyjnej z telekomem. Oficjalnie strony zapewniają, że w sprawie wspólnego projektu nie zmieniło się nic.

— Umowa między mBankiem i Orange obowiązuje — stwierdza krótko Krzysztof Olszewski, szef biura prasowego mBanku.

— Decyzja rady nadzorczej mBanku nic nie zmienia w naszej obecnej współpracy z bankiem — to komentarz Wojciecha Jabłczyńskiego, rzecznika Orange Polska. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że projekt jest już martwy. Do rozstania dąży głównie mBank, rozczarowany wynikami współpracy. Zamiast miliona klientów, jest ich 440 tys., w czym część to martwe dusze. Czas pokazał, że ludzie w salonach operatora potrafią sprzedawać telefony, ale produkty bankowe — raczej średnio. Zresztą, oferta podstawiona przez mBank, mówiąc oględnie, od początku „nie powalała”. Strony nie podają wyników finansowych, ale są one jeszcze skromniejsze niż osiągnięcia na polu liczby klientów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że bank dojrzał do wypowiedzenia umowy i może do tego dojść jeszcze w tym roku. Nasi rozmówcy twierdzą, że Orange, choć również nie ma złudzeń co do efektywności projektu, jeszcze przez jakiś czas chciałby utrzymać partnerstwo z bankiem. Ludzie w telekomie intensywnie uczą się bankowości, ponieważ czy z mBankiem, czy bez — operator nie zamierza rezygnować z oferowania usług finansowych klientom. Ostatnio spotykają się z firmami pożyczkowymi, podpytując o zrządzanie ryzykiem i dystrybucją w kanale online.

— Traktujemy firmy pożyczkowe jak fintechy, z którymi spotykamy się w ramach Orange Hub. Interesują nas nowe możliwości, jakie w sektorze usług bankowych można osiągnąć dzięki innowacyjnym rozwiązaniom — stwierdza przedstawiciel telekomu, który wyjaśnia, że w rozmowach nie chodzi o szukanie nowego partnera z rynku finansowego.

Nie musi, bo, jak wynika z naszych informacji, Orange pracuje nad budową własnego banku. Tak wynika z zatwierdzonej w ostatnich tygodniach nowej strategii dla usług finansowych. Wiadomość o utworzeniu banku do obsługi własnych klientów nie jest specjalnie zaskakująca, ponieważ we Francji już od jesieni ubiegłego roku działa Orange Bank, licencjonowana instytucja należąca do operatora, dostępna wyłącznie w kanale mobilnym. W momencie startu założenia były takie, że w ciągu kilku lat ma pozyskać 2 mln klientów, czyli 25 proc. użytkowników internetu we francuskim sektorze bankowym. Początki są obiecujące, ponieważ po kilku miesiącach działania Orange Bank obsługuje 100 tys. klientów. Strategia przewiduje, że w następnej kolejności po Francji biznes bankowy będzie rozwijany w Belgii i Hiszpanii. O Polsce nie ma mowy. — Polska jest naturalnym kandydatem do budowy kolejnego Orange Banku — mówi jeden z naszych rozmówców.

Eksperyment

Według naszych informacji, miałby on powstać w perspektywie kilkunastu-kilkudziesięciu miesięcy, jako Orange Bank, lub Bank Orange. Żeby uniknąć konieczności starania się o licencję bankową, co jest czasochłonne i kosztowne, rozważana jest koncepcja modelu white label, ale w zupełnie innym wydaniu niż partnerstwo z mBankiem. W Europie powstało kilka specjalistycznych platform bankowych (np. niemiecki solarisBank), posiadających licencje lokalnych nadzorów, które oferują całe technologiczne zaplecze instytucjom zainteresowanym prowadzeniem działalności bankowej, co obniża koszty działania i zwalnia z konieczności ubiegania się o licencję. Gdyby Orange Polska zdecydował się na taki krok, musiałby tylko zgłosić w KNF chęć otwarcia oddziału w Polsce. Strategia usług bankowych dla polskiego rynku odwołuje się do polskich doświadczeń. Bank miałby zostać zbudowany w oparciu o unikalny „user experience” lokalnych klientów.

— To, czy bank powstanie, zależy od efektów eksperymentu we Francji. Trudno powiedzieć, jakie są szanse nowego biznesu, ponieważ na świecie nie ma banków telekomowych. Są partnerstwa podobne jak w Polsce, ale żaden operator nie otworzył własnego banku — mówi jeden z naszych rozmówców.

Orange ma spore doświadczenie, jeśli chodzi o usługi finansowe, które w tym roku mają mu przynieść 400 mln EUR dochodu, głównie z Afryki, gdzie w wielu krajach klasyczna bankowość nie istnieje, a obsługę finansową ludności przejęły firmy telekomunikacyjne. Na dojrzałych rynkach Orange eksperymentował z usługami bankowymi w Polsce (Orange Finance) i Wielkiej Brytanii (Orange Cash).

Trzy tandemy

Na polskim rynku oprócz tandemu Orange-mBank działają jeszcze dwa sojusze bankowo-telekomunikacyjne: Plus Bank i Plus, choć tu mamy do czynienia z konglomeratem spółek z jednej rodziny oraz T-Mobile z Alior Bankiem. Plus nigdy nie podawał informacji o liczbie klientów i wynikach finansowych. Alior przestał chwalić się po I kwartale 2017 r., kiedy odnotował 12 mln zł przychodu z tej operacji. T-Mobile Usługi Bankowe dostarczane przez Alior Bank miała przekształcić się w platformę, którą można uruchamiać w innych krajach. W 2016 r. bank i operatora odpalili wspólny biznes w Rumunii. Później ogłosili, że wstrzymują rozwijanie operacji na kolejnych rynkach.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Orange chce mieć Orange Bank