PKN Orlen przymierza się do zakupu chorwackiej rafinerii Industrija Nafte. Niewykluczone, że sfinansuje przedsięwzięcie sprzedając udziały w Polkomtelu bądź zaciągając kredyt przekraczający 1 mld zł.
Płocki koncern złożył wstępną ofertę kupna 25 proc. plus jednej akcji Industrija Nafte d. d. (INA), chorwackiego przedsiębiorstwa naftowego i gazowego. Pomysł dobry, choć kosztowny.
— Projekt wydaje się logiczny. Mam jednak pewne wątpliwości, czy płocki koncern będzie w stanie sfinalizować ten wydatek sięgający 1,1-1,7 mld zł. Z racji te- go, że wszystko znajduje się we wczesnej fazie ustaleń, być może w niedalekiej przyszłości inne kierunki inwestowania okażą się atrakcyjniejsze — przyznaje Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK.
Gwarancją powodzenia działań zmierzających do zakupu INA może okazać się sprzedaż cennych aktywów, jakie posiada Orlen.
Przedstawiciele spółki wielokrotnie deklarowali gotowość sprzedaży pakietu Polkomtelu i skierowanie uzyskanych środków na inwestycje.
— Orlen ma cenne aktywa, z których sprzedaży może skorzystać — ocenia Grzegorz Stulgis, analityk Credit Suisse.
Przy działaniach konsolidacyjnych PKN może też liczyć na pomoc banków, które chętnie zapewne skredytują to przedsięwzięcie.
— Sądzę, że znalazłoby się wiele banków skłonnych pożyczyć środki na tę inwestycję — twierdzi Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.
Lista firm, które zostaną dopuszczone do badania INA, ma zostać ogłoszona na początku lipca. Oferty złożyło 10, m.in. rosyjski Łukoil, węgierski MOL i austriacki OMV.
Zaistnienie na chorwackim rynku ma sens pod warunkiem kontynuacji działań konsolidacyjnych.
— Zakup udziałów w chorwackiej rafinerii powinien być pierwszym krokiem w podejmowaniu dalszych działań konsolidacyjnych. Z pewnością inwestorzy odebraliby bardzo pozytywnie fakt stworzenia przez PKN silnego koncernu w regionie środkowo-wschodniej Europy, zdolnym stawić czoła światowym gigantom. Do tego potrzebny jest jednak współudział MOL i OMV — podkreśla Grzegorz Stulgis.