Orlen penetruje łotewski rynek

PJ, TM
opublikowano: 2008-10-08 21:23

Spółka szuka na Łotwie sieci do przejęcia – donosi prasa w Rydze. Coś jest (lub raczej było) na rzeczy.

Łotewski dziennik „Dienas bizness” podał w środę informację, że Orlen rozgląda się za siecią stacji na Łotwie. To paliwowych ekspertów nie powinno dziwić. Płocka spółka jest właścicielem litewskich Możejek, jedynej rafinerii w trzech krajach nadbałtyckich. Nie ma za to żadnej stacji paliw na Łotwie. Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna.

- Analizujemy różne projekty pod kątem ich rentowności. Żadna decyzja w sprawie rozwoju naszej sieci detalicznej na Łotwie jednak nie zapadła – mówi Dariusz Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen.

Płocki gigant analizuje tego typu projekty od roku. Według nieoficjalnych informacji, Orlen był już nawet bliski zakupu jednej z sieci. W ostatniej niemal chwili okazało się jednak, że nie byłby to dobry biznes. Do podpisania umowy więc nie doszło. Inna sprawa, że płocka firma z powodu kryzysu na światowych rynkach finansowych nie pali się w tej chwili do zakupów. Jak mówi jeden z jej menedżerów, być może niedługo będzie można przejmować za dużo mniejsze pieniądze.

W przyjętej strategii grupy na lata 2007 - 2012 jest wspomniane, że do roku 2012 planuje się osiągnąć co najmniej 20 proc. partnerstwa na rynkach krajów nadbałtyckich.
Na razie brakuje szczegółów. Te mają być zaprezentowane na początku listopada.

- Obecnie jesteśmy na etapie przygotowywania się do aktualizacji naszej strategii – wyjaśnia Dawid Piekarz, rzecznik płockiego koncernu.

Przewodniczący Viada Ltd. Viktors Škuratovs potwierdził, że przedstawiciele Orlenu odwiedzili spółkę. W jego opinii na początku Orlen chciał budować własne stacje benzynowe. Problemem było jednak znalezienie odpowiednich lokalizacji.

- Te ziemie, które są dostępne, są bardzo drogie - wyjaśnia V. Škuratovs.

Drugą z potencjalnych akwizycji Orlenu może być Latvijas Nafta. Spółka odmówiła na razie komentarza.


Co ciekawe, w wejście Orlenu na Łotwę nie wierzą Rosjanie. Taką opinię wyraził Haim Kogan, prezes firmy Łukoil Baltija.

- Nie takie oni orły, żeby to zrobić – powiedział, nawiązując do nazwy polskiej spółki, menedżer cytowany przez „Dienas bizness”.

Uważa on, że Orlen powinien wpierw zacząć poważnie działać na Litwie poprzez stacje, które ma w tej chwili.

- Są to stare stacje benzynowe z UAB "Mazeikiu naftos" - konkluduje Kogan.

Z kolei Jānis Riekstiņš, przewodniczący Izby Regionalnej Paliw uważa, że wejście Orlenu musiałoby nastąpić poprzez Rygę, która stanowi „połowę” Łotwy.

- Nie jesteśmy w Rydze, więc ten problem nie dotyczy nas – mówi Jānis Riekstiņš.

Możesz zainteresować się również: