Dow Jones wzrósł ósmą sesję z rzędu. Tak długa seria wzrostów nie zdarzyła się mu od sierpnia ubiegłego roku. Drugą sesję z rzędu poprawił tegoroczne maksimum. Nasdaq trzeci raz z rzędu ustanowił nowy szczyt. W przypadku S&P500 warto zauważyć, że z ostatnich 15 sesji kończył spadkiem tylko 3 i w każdym przypadku spadek wartości indeksu na zamknięciu był symboliczny, nie przekraczał 0,03 proc.
W czwartek z 10 głównych segmentów S&P500 najmocniej drożały spółki przemysłowe (0,7 proc.), m.in. Boeing, który był także najmocniej drożejącym komponentem średniej Dow Jones. Branży sprzyjały publikowane w czwartek dane. Indeks Fed z Filadelfii pokazujący aktywność przemysłu przetwórczego na północnym wschodzie USA wzrósł mocniej niż oczekiwano w marcu. W trójce najmocniej rosnących segmentów znalazły się także spółki ochrony zdrowia (0,6 proc.) i usług telekomunikacyjnych (0,6 proc.). Po przeciwnej stronie rynku znalazły się spółki finansowe (-0,5 proc.), materiałowe (-0,7 proc.) i z segmentu energii (-1,1 proc.).
Prawie 280 spółek wchodzących w skład S&P500 kończyło sesję spadkiem
kursu. W pierwszej piątce najmocniej przecenionych znalazły się aż cztery z
segmentu energii, m.in. Southwestern Energy i Cabot Oil, wszystkie traciły
po ok. 5 proc. W piątce najmocniej drożejących znalazł się m.in. Nike, który w
środę pochwalił się lepszymi niż oczekiwano wynikami finansowymi, a także
operator telekomunikacyjny Sprint Nextel, ubezpieczyciel zdrowia Aetna i
producent chipów Qualcomm. Akcje wymienionych spółek drożały o 4-5 proc.