ospała gpw wyczekuje impulsu do wzrostów
Dobre wyniki blue chipów nie potrafiły poprawić kiepskich nastrojów graczy
Warszawska giełda nadal tkwi w lekkiej niepewności. Inwestorzy nie palą się do poważniejszych ruchów, widząc brak jakiegokolwiek wyraźnego trendu. Początek ubiegłego tygodnia potwierdził negatywne sygnały z początku miesiąca. Końcówka pozwoliła jednak z nadzieją patrzeć na kolejne sesje, mimo że w piątek przeważały spadki.
Po poważnej przecenie rodzimych spółek technologicznych, która miała miejsce w pierwszej połowie miesiąca, w ubiegłym tygodniu firmy informatyczne i telekomunikacyjne zdołały wyhamować spadki. Dalsza deprecjacja groziła krajowemu rynkowi za sprawą zniżek firm high-tech za oceanem i w Europie.
Zniżki zdominowały notowania na światowych rynkach po wypowiedzi Alana Greenspana, szefa Rezerwy Federalnej. Amerykański odpowiednik polskiej Rady Polityki Pieniężnej nie jest skłonny do dalszej redukcji stóp procentowych w USA, a analitycy amerykańscy zgodnie wskazywali, że w tonie Greenspana nie wyczuło się niepokoju o spowolnienie wzrostu gospodarki amerykańskiej. Nasdaq zareagował na te informacje spadkiem, co przełożyło się na równie silnie spadkowe sesje w Europie. Kolejnymi negatywnymi sygnałami na rynkach Unii Europejskiej był spadek wartości rynkowej francuskiego operatora komórkowego Orange. I to grubo poniżej proponowanej ceny nowej emisji walorów spółki. Deutsche Telekom dodatkowo ustanowił dwuletnie minimum cenowe, co — równie negatywnie — wykrystalizowało i tak kiepski obraz koniunktury światowej.
Dobre wiadomości
Nic nie zapowiadało poprawy, gdy w środę niespodziewanie wartość indeksu Nasdaq wzrosła, dzięki zwyżkom akcji Oracle i Qualcomm. Analitycy wskazywali, że sfrustrowani inwestorzy przeceniają walory tych spółek niewspółmiernie do ich kondycji, co skłoniło graczy za oceanem do zakupów niedoszacowanych akcji. Amerykański wskaźnik technologiczny, który podtrzymał potencjał wzrostu na następnych sesjach, pociągnął za sobą rodzimy WIG i czwartek poprawił nastrój inwestorów utrzymujących długie pozycje.
Do aprecjacji wskaźników w Warszawie przyczyniło się również opublikowanie dobrych wyników finansowych przez największe spółki notowane na GPW. Z tej tendencji wyłamał się PKN Orlen, którego zysk netto za ubiegły rok okazał się nieco mniejszy niż rok wcześniej, na co inwestorzy od razu zareagowali ponad 3-proc. przeceną. Polscy gracze docenili natomiast rezultaty wypracowane przez Telekomunikację Polską, której cena na czwartkowej sesji wzrosła o ponad 6 proc. Dzięki dobrym rezultatom za ubiegły rok sporym popytem cieszyły się też między innymi Prokom, Agora i Pekao SA.
Zyski i straty
W czołówce pod względem tygodniowej stopy zwrotu znajdują się walory Agrosu. Spółka wzrost ceny zawdzięcza bezpośrednio zapowiedzi wezwania, które szykuje Pernod Ricard. Informacja ta wywołała ponad 20-proc. zwyżkę podczas jednej tylko, środowej, sesji. W pozostałe dni kurs spółki zachowywał się stabilnie. Na drugim biegunie znalazł się Tonsil. Fatalna sytuacja spółki z jednym z najdłuższych giełdowych staży, sprowadziła cenę jej walorów poniżej 1 zł. Znaczne wahania rynkowej wartości mają miejsce na papierach Ireny, co jest konsekwencją konfliktu między znaczącymi akcjonariuszami inowrocławskiej huty szkła.
Zostaje niepewność
W dalszym ciągu ważą się losy przyszłego trendu na GPW. Analitycy nie są przekonani o rozwoju pozytywnego scenariusza. Na niekorzyść przemawia wstrzymywanie się RPP z decyzją o obniżce stóp procentowych, ewentualność słabych wyników produkcji przemysłowej w styczniu oraz wzrost cen ropy. Również przed Nasdaq stoją trudne wyzwania, którym chimeryczny indeks może nie sprostać.