Ostatni dzwonek na pogryzanie giganta

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2007-04-30 00:00

Fuzja Banku BPH z Pekao staje się faktem. Konkurencja zamierza to wykorzystać i wziąć dla siebie tyle, ile się da.

Fuzja Banku BPH z Pekao staje się faktem. Konkurencja zamierza to wykorzystać i wziąć dla siebie tyle, ile się da.

Tym instytucjom finansowym, które chciałyby jeszcze trochę oskubać z klientów i aktywów Pekao i Banku BPH, zostało już tylko osiem miesięcy. Na tyle czasu oceniana jest bowiem ich integracja. Potem tak stworzony bank zabierze się do roboty.

— Są dwa elementy, które nie zależą od nas — zgoda Komisji Nadzoru Bankowego i rejestracja w sądzie. Możemy mieć tylko nadzieję, że fuzja prawna zakończy się w trzecim kwartale. Natomiast z fuzją operacyjną na pewno będziemy gotowi do końca roku — taką perspektywę widzi Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao.

Konkurencja czyha

Kilka banków nie ukrywa, że ma zakusy na klientów obu instytucji finansowych. Apetytu nie kryje BRE Bank i jego szef Sławomir Lachowski. Z jednej strony bank myśli o klientach indywidualnych, z drugiej o firmach, które do tej pory miały otwarte rachunki w obu bankach i po ich fuzji będą szukały partnera do otworzenia drugiego rachunku.

Millennium natomiast już wykorzystuje to, że po przejęciu kontroli nad BPH przez inwestora Pekao (czyli włoski Unicredit) ten przestał udzielać kredytów hipotecznych we frankach. Dzięki temu Millennium udało się BPH odebrać dużą część potencjalnych klientów, którzy chcieli się zadłużyć we frankach. Dzięki temu w ubiegłym roku pod względem nowo udzielonych kredytów Millennium wyszedł na drugie miejsce wypierając BPH. Zbigniew Kudaś, szef detalu w Millennium, nigdy nie ukrywał, że zamierza walczyć o klientów innych banków. Teraz m.in. liczy na niezadowolonych z fuzji.

Odliczanie rozpoczęte

Nową strategię, która największym stopniu dotyczy rynku detalicznego i średnich firm, przygotował również PKO BP. Nowy zarząd banku wiąże z nią wielkie nadzieje i ma jeszcze większe ambicje. Nawet nie ukrywa, że strategia jest wymierzona przeciwko Pekao i BPH, które początkowo mogą stać się od PKO BP większe.

— Do tej pory jeszcze nie pojawiły się oferty wyraźnie przeznaczone dla klientów Pekao i BPH. Ale myślę, że wiele banków już ma je gotowe i tylko czeka na hasło — mówi jeden z bankowców, zainteresowanych pieniędzmi klientów BPH i Pekao.

Mini bierze GE

W piątek Unicredit poinformował, że wybrał do ostatecznych rozmów w sprawie sprzedaży mini-BPH (wydzielanego z BPH) amerykańską grupę GE. Do wzięcia jest 200 placówek i część aktywów. Jak deklarują Włosi, do transakcji mogłoby dojść już w maju.

— Wydaje się, że dla GE Money to dobra wiadomość. Sądzę, że GE będzie chciał wykorzystać pozycję BPH do powrotu do grona bardzo aktywnych graczy na rynku hipotecznym (utracił tę pozycję m.in. przez ekspansję BPH — przyp. red.), a także consumer finance. GE w ciągu ostatnich dwóch lat nieco stracił temperament, być może zresztą za sprawą utraty znacznej grupy sprzedawców i pewnej grupy menedżerów na rzecz konkurencji. W każdym razie coś się w strategii popsuło i teraz po zakupie mini-BPH będzie szansa na jej naprawę — ocenia Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Atuty GE Money

— Jeden z najpoważniejszych graczy na rynku kredytów konsumpcyjnych

— Jeden z najpoważniejszych graczy na rynku kredytów ratalnych

— Znaczna sieć sprzedaży w mniejszych miastach

Atuty BPH

— Silna marka w dużych miastach

— Sieć 200 placówek (nie do pogardzenia)

— Doskonali fachowcy i dobre doświadczenie na rynku bankowości hipotecznej

— Dobre rozpoznanie rynku małych firm