Jak wynika z raportu instytutu badawczego Pew Research podobne problemy na starcie miał jeden z najpopularniejszych prezydentów w historii USA Ronald Reagan. Podobnie jak Obama odziedziczył on po poprzedniku gospodarkę w fatalnym stanie i z wysokim bezrobociem.
Wykres porównujący stopę bezrobocia i poziom niezadowolenia z prezydenta pokazuje, że wskaźniki te są od siebie uzależnione. W początkowym okresie kadencji obu prezydentów bezrobocie rosło, wraz z nim wzrastał także poziom dezaprobaty społecznej. W przypadku Reagana niezadowolenie społeczne znowu zaczęło spadać w momencie, gdy sytuacja ekonomiczna poprawiła się, a bezrobocie zaczęło się zmniejszać.
Wynika z tego, że kluczem do pozytywnej ceny poczynań prezydenta Obamy jest walka z bezrobociem. Sprawy międzynarodowe, opieka zdrowotna i globalne ocieplenie są istotne, ale Amerykanie oceniają swojego przywódcę głównie po tym, jak walczy on o utrzymanie miejsc pracy w swoim kraju.
Reagan wierzył w siłę kapitalizmu i deregulację rynku. Twierdził, że ludziom należy dać więcej swobody w działaniach gospodarczych. Polityczny rodowód Obamy jest inny, bo należy on do Partii Demokratycznej, która mniej boi się ingerencji w rynek. Poza tym czasy czasy się zmieniły i gospodarka także. Obama musi więc szybko znaleźć swój sposób walki z bezrobociem.

ŁO, „The Business Insider”