W wyniku
burzliwych obrad walnego
do rady Ferrum wszedł
Józef Jędruch, oskarżony
w słynnej aferze Colloseum.
— To obciach — komentuje ten wybór przedstawiciel jednego z akcjonariuszy Ferrum, który głosował przeciwko tej kandydaturze.
Zastrzegł sobie anonimowość, podobnie jak pozostali nasi rozmówcy, którzy relacjonowali nam wczoraj przebieg walnego. A było burzliwe.
Było zaskoczenie…
Na walnym starły się dwie siły. Po jednej stronie — Sławomir Bajor i jego spółka BSK Return, z łączną liczbą akcji dającą 31,85 proc. głosów. Po drugiej — nowy akcjonariusz, czyli Pietrzak Holding (6,11 proc. głosów), który "grał" razem z inwestorami finansowymi, czyli Ipopemą TFI (5,52 proc., a reprezentował ją Total FIZ Konrada Łapińskiego) i Bankiem Gospodarstwa Krajowego (3,52 proc.). Do tego należy doliczyć akcje Nystalu (15,3 proc.), który głosował tak jak Pietrzak Holding.
Jarosław Wikaliński, prezes Ipopema TFI, potwierdził, że jego fundusz poparł w głosowaniu Pietrzak Holding.
Walne dokonało zmian w radzie nadzorczej. Pietrzak Holding i inwestorzy finansowi wprowadzili do rady trzech przedstawicieli. Sławomir Bajor — czterech. To właśnie jedna z jego kandydatur rozgrzała atmosferę spotkania. Wystawił bowiem Józefa Jedrucha (ma 1,43 proc. głosów), kontrowersyjnego biznesmana znanego ze słynnej afery związanej ze spółką Colloseum. Od 2006 r. toczy się śledztwo w tej sprawie, a chodzi o gigantyczne wyłudzenia —na łączną kwotę około 430 mln zł.
…będzie i reakcja…
Jędruch to barwna postać. Po zniknięciu w 2002 r., zatrzymano go w lipcu 2003 r. w izraelskim mieście Jaffa. Znaleziono przy nim sfałszowane dokumenty tożsamości. Pod koniec 2003 r. został sprowadzony do Polski z Izraela na podstawie umowy ekstradycyjnej. W areszcie tymczasowym spędził cztery lata i siedem miesięcy W 2003 r. sąd ogłosił upadłość Colloseum.
Pietrzak Holding nie zamierza tolerować nowego członka rady nadzorczej. Jego przedstawiciele zapowiadają szybką reakcję.
— Będziemy dokupywać akcje tak, aby nasze zaangażowanie było większe od zaangażowania pana Bajora. Przecież od początku zapowiadaliśmy, że interesuje nas kontrola nad Ferrum. W ciągu dwóch miesięcy zwołamy kolejne walne zgromadzenie, które zmieni skład rady — deklaruje osoba zbliżona do Pietrzak Holding.
Skąd cały konflikt?
...bo chodzi o kasę
Przedstawiciele Pietrzak Holding nie kryją, że uważają Ferrum za spółkę źle zarządzaną.
— Przykładowo, mamy wątpliwości, czy dostawy surowca, który stanowi 70 proc. kosztów, odbywają się na rynkowych zasadach. Głównym dostawcą spółki jest BSK Return, jej akcjonariusz — wskazuje osoba z Pietrzak Holding.
Z zarządem Ferrum nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Magdalena
Graniszewska