Ostra walka o krajowy rynek

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-01-05 00:00

Przed hutami trudny rok. Nie najlepsza koniunktura w Europie może zaostrzyć walkę o polski rynek.

Wejście Polski do Unii Europejskiej to jeden z najważniejszych powodów, dzięki którym krajowym hutom udało się pozyskać silnych inwestorów. Dzięki nim huty pozyskają środki na restrukturyzację. Pewne jednak jest to, że na razie rodzimym firmom nie będzie łatwo dorównać światowej konkurencji.

— Dla światowego hutnictwa zapowiada się dobry rok. Prognozy mówią o wzroście PKB do 3,1—3,2 proc. w 2004 r. w porównaniu z 2,2 proc. w 2003 r. W Unii jednak wzrost będzie słabszy i sięgnie 1,1 proc. w porównaniu 0,9 proc. w 2003 r. Słabsze prognozy wzrostu gospodarczego w UE mogą zaowocować tym, że zachodnie firmy będą starać się, by w większym stopniu lokować swoje wyroby w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie wzrost PKB sięga 3,5—4 proc. — ocenia Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo Handlowej.

Dlatego dla polskich hut obecny rok może więc przynieść zaostrzenie konkurencji o rynek z firmami unijnymi, które oferują wyroby bardziej nowoczesne. Słabym punktem krajowych firm nadal jest bowiem produkcja wyrobów wysokiej wartości dodanej, czyli blach cienkich oraz rur bez szwu. Lepiej jest natomiast z produkcją wyrobów długich (np. szyn) czy kształtowników zimnogiętych.

— W najbliższym czasie polskie huty będą więc kontynuować procesy zapoczątkowane prywatyzacją, czyli przede wszystkim inwestycje w modernizację produkcji — dodaje Romuald Talarek.