Dynamika wzrostu unijnego rynku motoryzacyjnego topnieje w oczach. We wrześniu na terenie UE zarejestrowano tylko niespełna 718,6 tys. nowych aut, a to o aż blisko jedną czwartą (23 proc.) mniej niż rok wcześniej - wynika z danych zebranych przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA). Wrześniowy wynik jest też najsłabszym odnotowanym w dziewiątym miesiącu roku od 1995 r. Dwucyfrowy spadek nastąpił na wszystkich głównych rynkach UE. We Włoszech liczba rejestracji stopniała we wrześniu o blisko 32,7 proc. (r/r), w Niemczech o 25,7 proc, we Francji o 20,5 proc. a w Hiszpanii o 15,7 proc. Polski rynek skurczył się we wrześniu o ponad 13 proc. (zarejestrowano niewiele ponad 33 tys. nowych aut). Tylko na dwóch, niewielkich rynkach UE zanotowano wzrost liczby rejestracji. Na Cyprze przybyło we wrześniu 1 tys. nowych samochodów (+12 proc. r/r), a w Estonii niespełna 1,8 tys. (+8 proc. r/r).
Ostre hamowanie to oczywiście pokłosie kryzysu półprzewodnikowego, z którym wiążą się ograniczenia i przerwy w produkcji samochodów. Zjawisko nasila się w ostatnich miesiącach i nic nie wskazuje na szybką poprawę.

Kiepskie wyniki września znacznie osłabiły dynamikę wzrostu rynku w tym roku. W ciągu dziewięciu miesięcy zarejestrowano na terenie UE niewiele ponad 7,5 mln nowych samochodów. To o 6,6 proc. więcej niż w covidowym 2020 r. (dynamika wzrostu po ośmiu miesiącach 2021 r. wynosiła ponad 11 proc.). Nie ulega wątpliwości, że wzrost rynek zawdzięcza wynikom z początku roku, kiedy kłopoty z dostawami elektronicznych podzespołów były znacznie mniej dotkliwe. Sytuacja jest jednak coraz trudniejsza. Kilka dni temu Skoda ogłosiła znaczne ograniczenia produkcji we wszystkich swoich czeskich zakładach - maja potrwać nawet do końca roku. Z mniejszymi lub większymi ograniczeniami boryka się niemal każdy producent. Przewiduje się, że kłopoty z półprzewodnikami mogą występować nawet do połowy przeszłego roku.
Jak radzą sobie największe rynki? Większość na razie utrzymuje wzrost. Mimo słabego września we Włoszech zarejestrowano w tym roku niespełna 1,2 mln aut, a to o ponad 20 proc. więcej niż rok temu. Hiszpania odnotowała 8,8 proc. wzrost (650 tys. rejestracji), a Francja poprawiła wynik o 8 proc. (1,26 mln). Słabe wyniki września sprawiły natomiast, że największy unijny rynek - Niemcy - już jest pod kreską. U naszego zachodniego sąsiada zarejestrowano w ciągu trzech kwartałów tego roku 2,017 mln nowych aut, a to o 1,2 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
W Polsce od początku roku przybyło nieco ponad 347 tys. nowych aut, o 17,7 proc. więcej niż rok temu. Prognozy dla naszego rynku na 2021 r. mówią o utrzymaniu około 9-procentowego wzrostu. Dla całej UE są mniej optymistyczne. W najlepszym wypadku mówi się o utrzymaniu zeszłorocznego wyniku. Nie wykluczone jest jednak lekkie spowolnienie.
