Ostre starcie na polskim niebie

OLT Express uruchamia połączenia między dziewięcioma polskimi miastami. W zanadrzu ma wynajem aut.

Ledwo Eurolot rozwinął skrzydła i zaczął oferować połączenia między polskimi miastami, a już wyrasta mu groźny konkurent. OLT Express zaoferuje od 2 kwietnia 16 tras pomiędzy: Gdańskiem, Warszawą, Wrocławiem, Poznaniem, Krakowem, Szczecinem, Łodzią, Rzeszowem i Katowicami. Ceny biletów zaczynają się od 99 zł (w pierwszym roku najtańszych biletów ma być więcej niż w tanich liniach lotniczych, mają one stanowić 50 proc. każdego lotu) i dochodzą do 499 zł w klasie biznes.

— Cały projekt będzie kosztować 120 mln USD.

Negocjujemy jeszcze z portami w Bydgoszczy i Zielonej Górze — mówi Jarosław Frankowski, dyrektor zarządzający projektem OLT Express, który wcześniej rozwijał połączenia krajowe w Eurolocie.

Ta ostatnia spółka zaproponowała połączenia między polskimi miastami w ostatnie wakacje. Dziś oferuje m.in. następujące trasy: Kraków- -Gdańsk, Kraków—Szczecin, Wrocław—Gdańsk, Poznań-Kraków, KrakówSzczecin i Szczecin-Poznań.

— Z uwagą obserwujemy działania konkurencji. Nie lekceważymy jej. Postaramy się walczyć nie tylko ceną, ale także jakością serwisu — komentuje Jacek Balcer, rzecznik Eurolotu. OLT Express ma jeszcze jednego asa w rękawie: firma zamierza uruchomić wynajem samochodów.

— Kupiliśmy 300 nowych aut, chcemy je wypożyczać we wszystkich portach, po 30-50 zł za dobę. To oferta skierowana do biznesu. Szczegóły podamy za 2-3 tygodnie — mówi Jarosław Frankowski.

— Kierunek jest dobry. Podobnie postępują tanie linie, które obudowują usługi właśnie wynajmem samochodów i rezerwacją hoteli — komentuje Sebastian Gościniarek, partner w firmie doradczej BBSG.

Bazy operacyjne OLT Express będzie mieć w Gdańsku i Warszawie, a samoloty będą nocować w siedmiu portach, co pozwoli firmie na wyloty w dogodnych godzinach porannych. Dziś linia ma 5 Airbusów A320 i 2 Airbusy A319, a od września ma być po sześć maszyn obu typów. Przybędzie też ATR z pięciu do dziewięciu ATR 72, pozostaną dwa ATR 42. Łącznie firma będzie latem 2012 r. zatrudniać 650 osób.

— Nikt nie ma pieniędzy na 12 Airbusów. OLT ma finansowanie na pół roku działalności. Jak pomysł chwyci, to ok, jak nie, to się zwinie — twierdzi osoba z branży lotniczej. Eksperci widzą kilka zagrożeń.

— Kibicuję firmie, ale przed OLT Express było kilka podobnych prób, które zakończyły się fiaskiem. Poprzednikom nie

udało się z dwóch powodów: rynek nie był dojrzały, a spółki nie poradziły sobie z zarządzaniem siatką połączeń, flotą i załogami. Czy teraz rynek dojrzał? Trudno powiedzieć. Czy uda się efektywnie zarządzać flotą? Nie ma jeszcze w Polsce rynku na Airbusy — ocenia Sebastian Gościniarek. Niepokoi go także wprowadzenie klasy biznes.

— Kiedy słyszę, że OLT proponuje na trasach krajowych klasę biznes i ekonomiczną, zapala mi się lampka ostrzegawcza. Firma różnicuje ofertę, więc zwiększa koszty — uważa Sebastian Gościniarek.

Spółka OLT Express powstała w 2011 r. w wyniku przejęcia przez Amber Gold przewoźników OLT Jetair i Yes Airways. Amber Gold jest też właścicielem niemieckiej linii OLT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ostre starcie na polskim niebie