Chcecie być lepsi, to pijcie pepsi — taki slogan kiedyś był. Tyle że prześmiewczy, a koncern PepsiCo potraktował go poważnie i chyba sam się nieco ośmieszył. A było tak. Swego czasu w narodzie zakorzenił się kompleks, że co zachodnie, to lepsze. Kiedy miniony ustrój poluzowywał morderczy uścisk, prywatna inicjatywa brała się do entuzjastycznej produkcji wszystkiego, co ten wymarzony Zachód choć trochę przypominało. I mnożyły się polo-cocty, disco-cole, coca-polty i inne wyroby wiejące Zachodem.
Nadeszły przemiany ustrojowe,a rodzimi producenci wciąż produkowali rodzimą colę. Spółka Dodoni siedem lat temu wymyśliła dla swojej coli logo okrągłe jak świat i mieniące się kolorami. Błękitne górą i błękitne dołem, a między błękitami czarne niebo gwiaździste. Na niebie po lewej wisiał Księżyc w nowiu i Jowisz, i pomniejsza planeta — jasna, Wenus chyba. Między nimi biegła łukiem czerwona, dumna firma Dodoni. Łuk obejmował napis, niczym z czołówki „Gwiezdnych wojen”, ale nie do końca, bo żółty. A napis głosił: „A może my jesteśmy dla ciebie lepsi”. „Lepsi” zachodziło na połyskliwy glob, zda się ziemski, podpisany skromnie, bo na biało: „cola”. Wszystko zostało lege artis zastrzeżone jako słowno-graficzny znak towarowy i wtedy wkroczył do akcji koncern PepsiCo. Podróba! — zakrzyknął. Za duże podobieństwo do naszych znaków! Wykorzystywanie renomy! — Budujemy własną renomę, mamy dużo marek, po co nam wasza — tłumaczyło Dodoni jak komu dobremu, ale PepsiCo nie dało się przekonać. I dalej wyciągać: w swoich znakach używa czerwonego i niebieskiego, wpisuje je w koło wypisz, wymaluj jak ten glob Dodoni, a już skojarzenie lepsi — pepsi jest absolutnie niedopuszczalne. Urząd Patentowy nie dał się przekonać, unieważnienia Dodoni odmówił. „Dodoni” jest nijak niepodobne do „Pepsi”. Dodoniowe „lepsi” nie stoi przy „cola” i nie tworzy zbitki „lepsi cola”. „Lepsi” i „pepsi” inaczej się wymawia.
PepsiCo nie odpuściło.Argumentowało, że urząd rozłożył znaki towarowe na czynniki pierwsze, a ocenia się je w całości. — A co miał porównywać, jakeście się tego „lepsi” uczepili? Amator napojów colokształtnych musiałby mieć bardzo bujną wyobraźnię, żeby pomylić waszą markę z Dodoni — nie wytrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Skargę PepsiCo oddalono ostatecznie i prawomocnie, Dodoni ma spokój.
To nie pierwszy przypadek, kiedy Zachód potyka się na pol-
skim języku. Była już spra-
wa Tarki i Arki. Zachodni kon-
cern wprowadził na nasz rynek
lek Tarka, nie mając pojęcia,
że po polsku to słowo ma zna-
czenie, i zaatakował Telewizję
Polską, że zastrzegła nazwę
swego programu Arka także
dla farmaceutyków. Sprawę
przegrał, bo sąd uznał, że oba
słowa oznaczają różne rzeczy
i nawet jeśli TVP nagle zacznie produkować lek arka, klient
z tarką go nie pomyli.
Joanna Barańska
