Trwa sezon wyników rocznych, a to szansa na to, żeby wziąć pod lupę wynagrodzenia zarządów giełdowych spółek. Pod koniec zeszłego tygodnia zaskoczył nas raport banku BZ BWK. Wynika z niego, że szef jednego z nielicznych banków w Polsce, którym udało się poprawić wynik netto, zarobił… mniej niż rok wcześniej! Wynagrodzenie Mateusza Morawieckiego wyniosło w 2009 r. 1,5 mln zł i było o 17 proc. niższe w 2008 r. (1,8 mln zł). Tymczasem bank poradził sobie lepiej — czysty zysk wzrósł o prawie 4 proc., do 886 mln zł. Oszczędność dała efekty. A prezes pokazał, że dotrzymuje słowa — na początku 2009 r. obiecał, że cięciom pensji wszystkich pracowników BZ WBK będzie towarzyszyła redukcja jego własnych poborów.
— Mnie, jako prezesa banku, cięcia pensji dotyczą najbardziej — mówił Mateusz Morawiecki "Gazecie Wyborczej".
Przykładem świecić może też Brunon Bartkiewicz, choć jest już byłym prezesem ING BSK (pełnił tę funkcję prawie do końca 2009 r.). Z raportu wynika, że jego zeszłoroczna pensja zmniejszyła się o jedną czwartą w porównaniu z 2008 r., podczas gdy zysk zarządzanej przez niego instytucji zwiększył się aż o 34 proc. Czy w jego ślady pójdzie Małgorzata Kołakowska, nowa szefowa banku? Okaże się w przyszłym roku.
Szefowie pozostałych czterech banków, które opublikowały już raport roczny, zarobili więcej niż przed rokiem. Największą skalę "podwyżki" widać u Mariusza Grendowicza. Prezes BRE Banku zainkasował za pracę 4,4 mln zł (w tej kwocie uwzględniono 2,4 mln zł bonusa za 2008 r.), czyli trzy razy więcej niż rok wcześniej. W tym czasie jego bank zarobił na czysto 129 mln zł, czyli o ponad 80 proc. mniej niż w 2008 r.
Wyraźną podwyżkę widać też u Bogusława Kotta. Jego wynagrodzenie wzrosło o 74 proc., do 3,8 mln zł (ale w tej kwocie są zaległe premie za 2006 i 2007 rok). Zysk jego banku stopniał niemal do zera — spadł o ponad 99 proc., do 1,5 mln zł. Maciej Bardan, prezes Kredyt Banku, zarobił o połowę więcej niż przed rokiem (2 mln zł), a jego bank — aż o 90 proc. mniej, czyli 34,5 mln zł.
Przykładem relatywnie oszczędnego prezesa jest Włodzimierz Kiciński z Nordei. Jego pensja wynosi tyle samo co w 2008 r., czyli 1,4 mln zł, ale jego bank zwiększył zysk o 6 proc., do 145 mln zł.
