Oszuści używali metody na e-podpis

opublikowano: 04-09-2016, 22:00

Resort sprawiedliwości ma receptę na nadużycia przy zakładaniu spółek przez internet

Niedługo nie będzie już można stosować zwykłego podpisu elektronicznego do założenia przez internet spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Okazał się on zbyt słabą barierą dla oszustów, którzy tworzą firmy na nazwiska nieświadomych tego osób. Dlatego po niemal pięciu latach od wprowadzenia możliwości zakładania online spółek z o.o. resort sprawiedliwości postanowił wprowadzić ograniczenia.

Możliwość zawiązania spółki z o.o. przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym (tzw. S-24) istnieje od 1 stycznia 2012 r. Miała ona przyczynić się do pobudzenia przedsiębiorczości i ułatwienia podejmowania działalności gospodarczej w tej najbardziej popularnej formie spółek handlowych. Po kilku latach działania systemu S-24 niemal połowa takich podmiotów jest zakładanych przez sieć. Trwa to szybciej niż przy tradycyjnej rejestracji, poza tym jest ona tańsza. W ten sposób trudno jednak zawiązać spółkę z o.o., gdy jej założyciele planują wpisać do umowy niestandardowe postanowienia lub gdy chcą wnieść do niej udziały aportem.

Spółki na cudze nazwiska

Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości (MS), w latach 2012-15 w trybie S-24 zawiązano ponad 36 tys. spółek z o.o. W ocenie resortu do dużego zainteresowania przedsiębiorców tą uproszczoną procedurą przyczyniło się przyjazne im rozwiązanie, jakim jest możliwość zastosowania zwykłego e-podpisu (czyli podania określonych danych podlegających weryfikacji) do podpisania umowy i złożenia wniosku o wpis spółki do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS).

Z szacunków MS wynika, że w prawie 80 proc. przypadków użytkownicy posługują się właśnie takim podpisem — mimo że możliwe jest również korzystanie z bezpiecznego podpisu elektronicznego, który jest weryfikowany ważnym kwalifikowanym certyfikatem lub podpisem elektronicznym potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP. W pierwszych miesiącach tego roku do MS zaczęły docierać informacje o nadużyciach polegających na nieuprawnionym wykorzystaniu danych innych osób do zawiązania spółki z o.o. w trybie S-24.

„Wystarczy znać dane z dowodu osobistego jakiejś osoby oraz posiadać adres mailowy (także anonimowy), aby przy ich pomocy założyć w systemie konto, a następnieposiadającą osobowość prawną firmę. Taka spółka może podjąć różnego rodzaju zobowiązania, także majątkowe, a ich koszt może spaść na nieświadome tego osoby.

Jest wiele okoliczności, w których dane wrażliwe udostępniane są osobom trzecim, wiele osób udostępnia je też dobrowolnie różnym podmiotom w celach marketingowych, na potrzeby różnego rodzaju konkursów, promocji czy umów, często nie czytając wydrukowanych mikroskopijną czcionką warunków udostępnienia czy przechowania danych. Do tego trzeba uwzględnić kwestię nielegalnego udostępniania i handlu danymi osobowymi, np. przez byłych pracowników firm telekomunikacyjnych” — alarmował w interpelacji do ministra sprawiedliwości poseł Piotr Pyzik.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, poinformował, że resort zwrócił się do sądów o przekazanie informacji o wszelkich nieprawidłowościach związanych ze stosowaniem zwykłego e-podpisu dla założenia spółki z o.o. Prośby o dane dotyczące ewentualnych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstw w tego rodzaju sprawach i wszczętych postępowaniach zostały skierowane do Prokuratury Krajowej.

Dwie opcje do wyboru

Według MS uzyskane informacje nie dają pełnego obrazu sytuacji, ale resort ocenił, że skala zjawiska jest raczej niewielka. Do tej pory, po prawie pięciu latach działania S-24, zidentyfikowanych zostało ponad 40 przypadków nadużyć.

Mimo to ministerstwo zdecydowało o rezygnacji z umożliwienia stosowania zwykłego podpisu elektronicznego. Skierowany już do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych projekt nowelizacji ustawy o Kodeksie spółek handlowych przewiduje, że zawarcie umowy spółki z o.o. przy wykorzystaniu jej internetowego wzorca wymaga opatrzenia jej formularza wyłącznie albo kwalifikowanym podpisem elektronicznym, albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP. Podobnie ma być przy zgłoszeniu tak założonej spółki do KRS.

Tylko takie podpisy będzie można zastosować do dołączanych do tego zgłoszenia dokumentów, czyli umowy spółki, listy wspólników z określeniem ich udziałów oraz oświadczenia członków zarządu, że wkłady pieniężne na pokrycie kapitału zakładowego zostały przez nich wniesione w całości. W konsekwencji nie można wykorzystać zwykłego e-podpisu również do wniosku o wpis do KRS.

Będzie bezpieczniej

W uzasadnieniu do projektu resort podkreśla, że obecnie dostępność kwalifikowanego podpisu elektronicznego jest większa niż w chwili wprowadzania systemu S-24, a jego koszt nie jest znaczny. Teraz wydatek za dwuletni okres jego ważności to ok. 300 zł. Ministerstwo zwraca przy tym uwagę, że bardziej rozpowszechniony i bezpłatny jest drugi ze wspomnianych podpisów. Przy okazji zapowiada, że trwają prace nad usprawnieniem systemu ePUAP i uzyskanie profilu zaufanego będzie łatwiejsze.

W ocenie resortu, chociaż zwykły podpis elektroniczny przyczynił się do sukcesu S-24, a skala nadużyć przy jego zastosowaniu do zawiązania spółek z o.o. jest ograniczona, za rezygnacją z niego przemawia istotny priorytet — bezpieczeństwo obrotu i konieczność wyeliminowania naruszeń prawa.

Rozważano co prawda ewentualne podniesienie bezpieczeństwa zwykłego e-podpisu przez rozszerzenie zakresu danych niezbędnych do jego złożenia i podlegających weryfikacji, ale uznano to rozwiązanie za niewystarczające i dość kosztowne. MS przypomina też, że w przypadku ustalenia przez sąd rejestrowy, że ktoś nieuprawniony posłużył się cudzymi danymi w celu zawiązania spółki, może dojść do jej rozwiązania i wykreślenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy