Oszusta z komórką skok na kasę

12-09-2014, 00:00

Przestępcy handlujący smartfonami wyłudzają VAT na potęgę. W tym roku skarb państwa może stracić nawet 3 mld zł

Zgodnie z planem rządu handel komórkami, smartfonami, tabletami, notebookami, laptopami i konsolami do gier od początku 2015 r. ma być objęty odwróconym VAT. Wprowadzenie mechanizmu, w którym podatek płaci jedynie finalny odbiorca, ma drastycznie ograniczyć oszustwa w obrocie nimi. A jest co ograniczać. Z ustaleń „PB” wynika, że wyłudzenia VAT w handlu elektroniką, głównie telefonami, są w tym roku rekordowe.

PRZEDSIĘBIORCO, UWAŻAJ NA SMARTFONY!
Zobacz więcej

PRZEDSIĘBIORCO, UWAŻAJ NA SMARTFONY!

Kontrola skarbowa, nadzorowana przez wiceminister finansów Agnieszkę Królikowską, ima się różnych sposobów na ograniczenie gigantycznych wyłudzeń VAT w handlu elektroniką. Dwa tygodnie temu opublikowała list ostrzegawczy, w którym opisuje mechanizm oszustw i wymienia ich cechy charakterystyczne. Chce w ten sposób zabezpieczyć uczciwych biznesmenów przed ryzykiem wplątania ich w transakcje karuzelowe. [FOT. GK]

Porażające dane

Dla ekspertów jednoznacznym dowodem istnienia oszustw w handlu komórkami jest to, że od 2012 r. trafia ich do Polski znacznie mniej, niż jest z niej wywożonych. I to mimo że telefonów praktycznie się u nas nie produkuje, a Polacy bynajmniej nie zrezygnowali z kupowania nowych modeli. Dane Centrum Analitycznego Administracji Celnej pokazują, że w 2013 r. przywieziono do Polski telefony warte 6 mld zł, tylko ciut więcej niż krajowy popyt na nie. Tymczasem ich wywóz z kraju sięgnął aż 8,5 mld zł. To oznacza, że wyłudzenia VAT w handlu telefonami (głównie smartfonami Apple’a i Samsunga) sięgnęły w ubiegłym roku 2 mld zł. „PB” dotarł do analogicznych danych, dotyczących 2014 r. Są porażające. Do końca lipca na nasz rynek sprowadzono telefony o wartości 3,58 mld zł. W tym samym czasie wartość wywiezionych z Polski sięgnęła 6,2 mld zł. Już po siedmiu miesiącach różnica jest więc większa niż w całym 2013 r. i w ujęciu procentowym wynosi aż 73,2 proc. (w 2013 r. 41,8 proc.). Oznacza to, że w całym bieżącym roku wyłudzenia VAT będą nas kosztować jeszcze więcej niż w rekordowym 2013 r. I sięgną 2,5 mld zł, a może nawet 3 mld zł.

— Paradoksalnie, jest to rezultat ogłoszenia planu wprowadzenia od początku 2015 r. odwróconego VAT. Doświadczenie z innych branż, objętych już tym mechanizmem, wskazuje, że oszuści wykorzystują taki moment do przeprowadzenia przysłowiowego skoku na kasę — tłumaczy informator „PB” z kontroli skarbowej.

Setki kontroli

Podległe resortowi finansów służby próbują zatrzymać podatkową karuzelę w elektronice za pomocą setek kontroli. W latach 2012-14 urzędy kontroli skarbowej zakończyły 286 postępowań, namierzając oszustwa wartości 930 mln zł. Uszczuplenia w prowadzonych obecnie 400 sprawach szacowane są na około 3 mld zł. Agnieszka Królikowska, wiceminister finansów i generalny inspektor kontroli skarbowej, zapewnia, że w wielu przypadkach już na wstępnym etapie kontroli udało się wstrzymać zwrot nienależnego VAT, a część podmiotów przestała czuć się bezkarna i zaniechała wykazywania go w deklaracjach.

— Odnotowaliśmy też zauważalny spadek wykazywanych kwot podatku do zwrotu. W marcu 2014 r. 60 proc. podmiotów eksportujących telefony komórkowe złożyło wniosek o zwroty na ponad 100 mln zł, a w lipcu 2014 r., po skoordynowanych działaniach kontroli skarbowej, wniosek o zwrot VAT złożyło już 53 proc. podmiotów, na ponad 81 mln zł. Tendencja spadkowa jest niewątpliwie wynikiem skuteczności prowadzonych kontroli — twierdzi Agnieszka Królikowska.

Aparaty na celowniku

Handlujące elektroniką uczciwe firmy podchodzą do tych twierdzeń sceptycznie. I przekonują, że oszuści wyłudzający VAT przerzucają się na kolejne grupy towarów. Udało nam się dotrzeć do nieupublicznionego jeszcze raportu, który dla Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (ZIPSEE) przygotowała kancelaria prawna DLA Piper Wiater. Powołując się na dane Eurostatu i Służby Celnej, jego autorzy sugerują, że oszustwami w zakresie VAT zainfekowany jest też obrót cyfrowymi aparatami fotograficznymi i materiałami eksploatacyjnymi do drukarek. Straty państwa w tych segmentach w pierwszym półroczu raport szacuje na nawet 100 mln zł. Operacyjne dane kontroli skarbowej potwierdzają to jedynie częściowo. Aparaty fotograficzne występują jako towar służący do wyłudzeń VAT, ale tylko w 20 z 400 trwających kontroli. W przypadku tonerów i kartridży do drukarek służby fiskusa „znaczących nieprawidłowości” nie odkryły. M.in. dlatego, jak wynika z naszych informacji, na etapie prac rządowych resort finansów nie zamierza poszerzać katalogu towarów objętych odwróconym VAT. Do tego postulatu ZIPSEE zamierza przekonywać w Sejmie, gdzie niedługo powinna trafić nowelizacja ustawy o VAT.

Tak się kręci karuzela

Duża część telefonów komórkowych trafia do Polski nielegalnie, więc nie jest zgłaszana do oficjalnych statystyk. Trudniący się tym tzw. znikający podatnicy nie deklarują i nie odprowadzają VAT do budżetu, a po krótkim czasie kończą działalność. Potem towar, wraz z naliczonym VAT, przechodzi przez łańcuch pośredników (tzw. buforów) i trafia do konsumenta lub (najczęściej) do dużych dystrybutorów IT. Ci wysyłają go do innego kraju Unii Europejskiej w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów lub eksportują poza UE. I z tego tytułu uzyskują zwrot VAT. W rezultacie budżet nie dość, że nie otrzymuje podatku na wstępnym etapie łańcucha, to jeszcze wypłaca go w końcowej fazie obrotu.

JUŻ PISALIŚMY, „PB” z 31.03.2014 r.

O tym, że oszuści na wielką skalę handlują elektroniką, głównie smartfonami, „PB” pisał już w marcu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Oszusta z komórką skok na kasę