330 mln zł – tyle wymagalnego długu miała grupa OT Logistics (OTL), rozpoczynając w 2020 r. restrukturyzację.
- Po długich negocjacjach z siedmioma grupami wierzycieli przedłużono termin spłaty długu o rok. Odzyskanie ich zaufania pozwoliło zarządowi OTL na przyspieszenie działań naprawczych. Mimo pandemii w 2020 r. firma osiągnęła ponad 130 mln zł przychodów ze sprzedaży nieruchomości i spółki żeglugi śródlądowej w Niemczech. Pozwoliło to na spłatę znacznej części zobowiązań i poprawienie płynności. Równocześnie zostały wdrożone działania restrukturyzacyjne wewnątrz spółek grupy OTL. Znacznie zredukowano kadrę menedżerską, zlikwidowano centrum usług wspólnych oraz relokowano część procesów operacyjnych do innych lokalizacji, co przyniosło duże oszczędności – wylicza Konrad Hernik, prezes OTL.
Dzięki temu koszty ogólnego zarządu i sprzedaży spadną już od tego roku o ponad 11 mln zł.
W 2021 r. grupa planuje także sfinalizować sprzedaż spółki C.Hartwig Gdynia, jednego z liderów rynku spedycji morskiej. Dzięki temu zadłużenie wobec wierzycieli finansowych spadnie do około 75 mln zł, a do końca roku może zostać całkowicie spłacone.
- W celu dokończenia restrukturyzacji i spłaty całości starego zadłużenia zarząd OTL pracuje jeszcze nad kilkoma transakcjami sprzedaży aktywów i nad refinansowaniem. Po realizacji tych działań grupa ostatecznie spłaci stare zobowiązania i w rok 2022 wejdzie już jako zdrowa i rentowna organizacja z perspektywą regularnych wypłat dywidendy – podkreśla Konrad Hernik.
Towary z kontenerów trafiają na masowce i drobnicowce
Zrestrukturyzowana grupa będzie mogła rozwinąć działalność i korzystać z dobrej koniunktury na rynku transportowo-logistycznym. Skupi się głównie na umocnieniu pozycji w polskich i zagranicznych portach.
- Mamy terminale w portach w Gdyni i Świnoujściu. Dotychczas przeładowywaliśmy w nich głównie towary masowe i drobnicę: produkty agro, węgiel energetyczny i koksujący, koks, rudę żelaza, stal, produkty ro-ro, czyli np. naczepy samochodowe albo platformy z takimi towarami jak bele papieru. Ostatnio przeładowaliśmy także tramwaje dla Warszawy, płynące z Korei – mówi Konrad Hernik.

Obecnie grupa planuje rozwijać przeładunki portowe w dotychczasowych asortymentach oraz pozyskiwać nowych klientów.
- Z powodu wysokich cen frachtu i wydłużenia transportu kontenerowego niektóre towary, dotychczas transportowane w kontenerach, zaczynają trafiać na statki tradycyjne. Rozpoczynamy właśnie w Świnoujściu przeładunek takich towarów z Azji – mówi Konrad Hernik.
Problem dostępności kontenerów i przepustowości całego systemu transportu jest ogromnym wyzwaniem od kilkunastu miesięcy. Niedawne zamknięcie na dwa tygodnie Ningbo, jednego z najbardziej ruchliwych portów kontenerowych, spowodowane ogniskiem koronawirusa, pogłębiło problemy. Transport morski jest mniej zakorkowany niż kolejowy, ale tylko w segmencie przewozu ładunków, które nie są w kontenerach. W krótkiej perspektywie drobnicowce i masowce na pewno zyskają, jednak kontenery nie bez powodu stały się popularne w transporcie, więc z pewnością po załagodzeniu kryzysu wrócą do łask. Trudno jednak ocenić, kiedy to się stanie.
Świnoujście planuje obsłużyć morskie farmy
OTL chce także uczestniczyć w obsłudze inwestycji w branży morskiej energetyki wiatrowej.
- Rozmawiamy z podmiotami zainteresowanymi dostawami elementów do budowy morskich farm wiatrowych za pośrednictwem terminala w Świnoujściu. We współpracy z tymi firmami możemy uczestniczyć w obsłudze farm, które mają powstać na wodach Bałtyku – precyzuje Konrad Hernik.
Duży terminal instalacyjny do obsługi krajowych grup energetycznych jest planowany także w porcie w Gdyni, ale dopiero ruszył przetarg na operatora terenu, na którym powstanie.
Konrad Hernik zakłada, że po restrukturyzacji grupa OTL będzie inwestować w rozwój terminali i nowe nabrzeża. Zaznacza jednak, że obecna sytuacja nie pozwala jeszcze na znaczące inwestycje. OTL musiała nawet rozwiązać umowę z Portem Gdańsk na dzierżawę terenu pod terminal zbożowy.
- Skala planowanej inwestycji w relacji do zmieniającej się sytuacji rynkowej spowodowała, że wycofaliśmy się z tego projektu. Obecnie przeładunki zbóż skoncentrowane są głównie w porcie w Gdyni i częściowo w Świnoujściu. Działalność ta z pewnością będzie rozwijana – zapewnia prezes OTL.

Dzięki własnej spółce Kolej Bałtycka oraz współpracy z zewnętrznymi podmiotami OTL planuje także rozwinąć dostawy i przeładunek towarów między swoimi terminalami nad Bałtykiem a adriatyckim portem Luka Rijeka, którego jest udziałowcem.
- Planujemy również rozwinąć dostawy towarów w obszarze Trójmorza. Oprócz rozwoju w portach bałtyckich i nad Adriatykiem analizujemy także możliwości współpracy z firmami obsługujących klientów w portach Morza Czarnego. Nie planujemy tam obecnie kupować terminali portowych, ale nawiązaliśmy kontakty mogące zaowocować współpracą w zakresie transportu towarów i połączenia z naszymi portami – informuje Konrad Hernik.