Czytasz dzięki

Otwarcie Plus, czyli kiedyś tam

opublikowano: 23-08-2020, 22:00

Druga połowa sierpnia jest w polskim życiu publicznym okresem kanikuły.

W bieżącym roku została ona zakłócona roszadami w rządzie, ale generalnie świętowany podwójnie 15 sierpnia zawsze jest początkiem krótkiego wyciszenia. Wracam jeszcze do obchodów 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej w specyficznym kontekście — mianowicie inwestycyjnym.

Odcinek
A2 na wschód już realny, ale wjechać nań węzłem Lubelska jeszcze się nie da.
Zobacz więcej

Odcinek A2 na wschód już realny, ale wjechać nań węzłem Lubelska jeszcze się nie da. Adam Guz/KPRM

W tradycji obchodów zwycięstwa nad bolszewikami PiS wyjątkowo związane jest akurat z walkami w Ossowie. Z perspektywy strategicznej odbyła się tam 14 sierpnia 1920 r. tylko potyczka, ale mająca ogromne znaczenie symboliczno-propagandowe. Dlatego tzw. dobrej zmianie objawił się pomysł ossowskiego Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920. Od 2017 r. inwestycja jednak ani drgnęła, dopiero teraz przed 100. rocznicą została odgrzana. W trybie bezprzetargowym wyłoniono wykonawcę i minister Mariusz Błaszczak urządził coś na kształt wbicia pierwszej łopaty, ustawiając w obiektywach kamer koparki, których następnego dnia na pustym placu budowy nie było.

Najważniejszym użytkowym upamiętnieniem 100. rocznicy bitwy miała być południowa obwodnica Warszawy (POW). Na odcinku od zachodniego węzła Konotopa do wschodniego węzła Lubelska to nie autostrada A2, lecz ekspresówka S2. Rząd PiS obiecał, że przynajmniej odcinek POW z autostradowym mostem upamiętni pobicie bolszewików. Niestety, poślizg wynosi kilka miesięcy, termin przepadł. Cała POW z tunelem ursynowskim oddana zostanie w połowie 2021 r. Produktem zastępczym stało się otwarcie w wigilię 100. rocznicy przez premiera Mateusza Morawieckiego dalszego odcinka A2 w kierunku wschodnim, który w sumie tworzy już wypustkę autostrady do Kałuszyna. Jest nadzieja, że może przed 2030 r. średnicowa A2 dotrze do granicy z Białorusią w Brześciu. Natomiast sam węzeł Lubelska na styku S2/A2 z ekspresówką S17 do Lublina zostanie otwarty etapami, przejazd na wprost do końca roku, a zjazdy dopiero w połowie 2021 r. Co nie przeszkodziło premierowi w powiedzeniu do kamer 14 sierpnia dosłownie „z tego węzła, który dzisiaj otwieramy”. Od tygodnia kierowcy przeciskający się jezdniami zastępczymi klną — przecież widzieli szefa rządu w telewizorze.

Wobec rocznicowych poślizgów trudno się dziwić, że za sztandarową inwestycję uznano otwarcie Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Trójelementowy gmach, częściowo wpuszczony na 18 metrów w ziemię, współtworzy kompleks muzealny ze słynnym dworkiem Milusin, wzniesionym wodzowi naczelnemu w 1923 r. przez wdzięcznych żołnierzy. Ustanowiony jeszcze w 2011 r. przez rząd Donalda Tuska wieloletni program budowy po trzech nowelizacjach objął kwotę 205,8 mln zł. Inwestycja trwała jednak wielokrotnie dłużej niż wojna polsko-bolszewicka, licząc jej okres brutto 1919-21. Pierwotnym terminem otwarcia był 2017 r. na 150. urodziny Józefa Piłsudskiego, potem 2018 r. na 100. rocznicę niepodległości, wreszcie udało się na 100. rocznicę bitwy. Niestety, otwarcie gmachu 14 sierpnia przez prezydenta Andrzeja Dudę zrealizowało tylko propagandowe potrzeby władców. Muzeum szczerze nazwało to „uchyleniem” i po świątecznym weekendzie znowu się zamknęło, finalizuje jeszcze ekspozycję i naprawdę dla ludzi, a nie tylko garstki wybrańców, otworzy się 11 listopada. Wokół zamkniętego kompleksu błąkają się zdezorientowani, nastawieni patriotycznie potencjalni zwiedzający, którzy widzieli prezydenta w telewizorze... Niestety, muzeum w Sulejówku na razie mogą zwiedzić dokładnie tak, jak kierowcy skorzystać z węzła Lubelska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane