Outdoor obsadza wydmy

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2013-06-06 00:00

Na polskich plażach coraz częściej słychać szelest gotówki. Bo na wakacjach reklama smakuje jakby lepiej.

Biznes reklamowy zwykle nie lubi lata. Oglądamy wtedy mniej telewizji, ulice miast pustoszeją, kanikuła i bezruch zniechęca do jakiejkolwiek marketingowej aktywności. Jest jednak wyjątek — część branży out of home i eventowej właśnie w wakacje zarabia krocie. Gdzie? Tam, gdzie są konsumenci, czyli w nadbałtyckich oraz górskich kurortach, jak i mazurskich miasteczkach. Tam w sezonie letnim przyjeżdża średnio 10 mln turystów. Imprezy na Helu rozkręci więc m.in. Play i Fiat, a billboardy, które staną na wydmach i plażach,zaklejone zostaną reklamami m.in. Toyoty. W efekcie prognozowane wydatki na promocję wśród turystów wzrosną w tym roku nawet o połowę.

OFENSYWA NA PIASKU: Morza szum, ptaków śpiew i reklamy cień. Tak będzie w tym roku na polskich plażach. [FOT. ARC]
OFENSYWA NA PIASKU: Morza szum, ptaków śpiew i reklamy cień. Tak będzie w tym roku na polskich plażach. [FOT. ARC]
None
None

— Dlaczego taka forma reklamy zyskuje na popularności? Bo dociera do zrelaksowanych konsumentów, z dala od miejskiego szumu reklamowego. Do tego może być umiejętnie personalizowana i adresowana do ludzi o przychodach wyższych niż przeciętna — uważa Łukasz Wylęga, właściciel firmy Headz, który stawia setki nośników w miejscach typu Jurata czy Mrągowo.

Opalone miliony

Według danych firmy Starlink, w zeszłym roku firmy głównie motoryzacyjne i telekomunikacyjne wydały na promocję w kurortach turystycznych 12 mln zł. W tym roku 15-18 mln zł nie będzie zaskoczeniem.

— Biorąc pod uwagę całość rynku out of home, wakacyjna nisza ma się dobrze. Sądząc po zainteresowaniu potencjalnych klientów, aktywizują się nowe branże, takie jak ubezpieczeniowa, bankowa, energetyczna — mówi Andrzej Zieliński, prezesspółki Sport4U, oferującej powierzchnie reklamowe m.in. na latarniach morskich. Nie jest tajemnicą, że już w zeszłym roku sezonowe tablice reklamowe w topowych miejscowościach były zapełnione w niemal 100 proc. przez całe wakacje. Z roku na rok wzrasta też liczba niestandardowych działań reklamowych w okresie letnim, takich jak np. miasteczka na plaży oklejone logotypami sponsorów.

Kemping z terenówką

Od trzech sezonów na Helu wyróżniają się marki Land Rover i Range Rover, sponsorzy kempingu w Chałupach.

— Nie przez przypadek pojawiamy się z autami w miejscach, gdzie spotykają się ludzie z pasją, bowiem Land Rover tworzy samochody dla aktywnych. Zaprezentowane na kempingu modele to samochody terenowe ze sportową duszą. Chcemy pokazać, że doskonale sprawdzają się w letnim klimacie — uzasadnia Przemysław Szafrański, brand manager Land Rovera. Sławomir Saniewski, prezes firmy Corse, organizującej m.in. eventy nad Bałtykiem dla Fiata, uważa, że jeszcze wiele brandów może pokazać się w tle wydm rozpalonych słońcem.

— Nie ma nic za darmo. W tym segmencie bardzo liczy się kreatywność, sztuka pobudzenia zmysłów skupiska ludzi przyjeżdżających np. na Półwysep Helski — mówi Sławomir Saniewski. Na plażę reklamodawca musi przyjść nie tyle z pieniędzmi, co z pomysłem na to, jak je wydać.