Ożenek z rozwodem

Paweł Zielewski
13-07-2005, 00:00

Jeśli przedsiębiorca nie jest gotów zrezygnować z części władzy, to niech lepiej odpuści sobie sny o związku z funduszem.

Zaproszenie do firmy funduszu venture capital (VC) albo private equity (PE) — z punktu widzenia przedsiębiorcy, który szuka inwestora, nie ma pomiędzy nimi różnicy — nie wiąże się z jakąś skomplikowaną procedurą. Adresy i dane kontaktowe można znaleźć w internecie czy w prasie (również w „Pulsie Biznesu”, w naszym comiesięcznym dodatku Droga po Kapitał). Problem w czym innym...

Koniec jednowładztwa

Warto pamiętać, że wejście funduszu kapitałowego do spółki to jednak małżeństwo, choć z wyznaczoną datą rozwodu. Małżonkowie muszą być wobec siebie lojalni. Jeśli przedsiębiorca zamierza wykorzystać jedynie siłę finansową funduszy, lepiej niech od razu odpuści sobie sny o takim związku. Żaden inwestor nie zaryzykuje wejścia do firmy, w której spodziewa się kłopotów przy wspólnym podejmowaniu decyzji.

Wiele funduszy nie rozważa nawet z tego powodu inwestowania np. w Niemczech. Istnieje tam bowiem silna tradycja średniej wielkości firm rodzinnych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie i niechętnych wpuszczaniu partnerów z zewnątrz. Zupełnie inaczej jest w anglosaskiej kulturze biznesu, gdzie w ciągu prawie czterdziestu lat działania funduszy VC/PE przedsiębiorcy zrozumieli, że opłaci się oddać część władzy na kilka lat.

A gdzie plasuje się Polska?

— Pośrodku. Polscy szefowie spółek są coraz bardziej otwarci na inwestycje funduszy — uważa Jacek Siwicki, partner zarządzający Enterprise Investors.

Fundusze VC oraz PE z reguły żądają dla siebie proporcjonalnej do wniesionego kapitału władzy w spółce, jednak rzadko przejmują w mniejszych firmach większościowe pakiety akcji czy udziałów.

Kto ma przyszłość

Przedsiębiorca powinien znać perspektywy swojej branży i swojego otoczenia biznesowego. Z zaproszenia funduszu do firmy nic nie wyjdzie, jeśli przedsiębiorstwo działa w branży, która nie jest dla inwestorów VC przyszłościowa. Ale jak to rozstrzygnąć?

Potrzebna jest analiza rynkowa. Przeprowadzenie takiej analizy przez zewnętrzną firmę wiąże się z kosztami rzędu kilku, a czasami kilkunastu tysięcy złotych. Jednak wiedza, którą można w ten sposób pozyskać, jest niekiedy bezcenna. I to nawet wtedy, jeśli do inwestycji funduszu nie dojdzie.

Czym zanęcić bogacza

Jak namówić fundusz, by w ogóle spojrzał na firmę? Co ma się znaleźć w dokumencie, który przekona fundusz do inwestycji?

Na wstępną prezentację projektu przedsiębiorcy powinni przede wszystkim wykorzystać każdą chwilę, jaka im zostanie udostępniona. Nie powinni jednak opisywać projektu, ale zainteresować nim fundusz poprzez wskazanie, dlaczego jest szczególny i lepszy od pozostałych 99 projektów, które zostają odrzucone.

Katarzyna Sobańska, współautorka książki pt. „Inwestycje Private Equity/ Venture Capital” radzi przedsiębiorcom:

— Osoby oceniające wstępnie projekt inwestycyjny ze strony funduszu zwykle nie siadają do lektury opasłych biznesplanów. Poświęcają 5-10 minut na wstępne przejrzenie nadesłanych dokumentów i decydują o sukcesie albo porażce przedsiębiorców w ich drodze po kapitał.

Jeżeli projekt i jego menedżerowie nie zdadzą egzaminu na tym etapie, nie będą mieli już drugiej szansy, by zrobić dobre wrażenie.

Krótko, jasno i treściwie

Prezentacja, przybierająca nieraz formę streszczenia biznesplanu (tzw. executive summary), powinna opisywać koncepcje przedsięwzięcia i zawierać wybrane aspekty projektu przedstawiające produkt, rynek, kompetencje kadry, strategię biznesową, propozycje źródeł finansowania oraz akceptowane możliwości wyjścia funduszu ze spółki.

Fundusz nie potrzebuje stustronicowego planu strategicznego, pełnego dziesiątków wykresów i kolumn cyfr.

— Przedstawiciele funduszy uważają, że sposób prezentacji koncepcji biznesowej jest sprawdzianem kompetencji menedżerów. Jeżeli jest zwięzła i rzeczowa, to znaczy, że przedsiębiorcy wiedzą, jakie cele biznesowe chcą osiągnąć; są zdeterminowani i kompetentni — tłumaczy Katarzyna Sobańska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Ożenek z rozwodem