Ożywienie na rynku pracy przygasa

RAV
opublikowano: 2010-12-20 14:30

Jeśli szukać etatu, to na Mazowszu, najlepiej w sektorze publicznym lub przemyśle — wynika z badania Manpower.

Przedsiębiorcy ostrożnie podchodzą do zwiększania liczby etatów w pierwszym kwartale przyszłego roku — wynika z najnowszego Barometru Manpower Perspektyw Zatrudnienia, przygotowanego na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 750 firm. Przyjęcia pracowników planuje 17 proc. przedsiębiorców, a 12 proc. — zwolnienia. Aż 68 proc. badanych deklaruje utrzymanie zatrudnienia. W efekcie prognoza netto zatrudnienia na pierwszy kwartał 2011 r. wyniosła +5 proc., wobec +11 proc. w czwartym kwartale.

— Tempo ożywienia na rynku pracy zwalnia, bo firmy są coraz bardziej niepewne co do utrzymania się popytu na ich towary. To nie sprzyja przyjmowaniu pracowników — komentuje Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower, uspokaja.

— Patrząc na wcześniejsze dane, pierwszy kwartał zawsze jest mniej optymistyczny — mówi Iwona Janas.

— Początek roku nigdy nie sprzyja wzrostowi zatrudnienia — uważa Piotr Kalisz, główny ekonomista banku Citi Handlowy.

Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy zamkną drzwi przed nowymi pracownikami. Z badania Manpower wynika, że w pierwszym kwartale najwięcej zatrudniał będzie sektor publiczny. To zastanawiające, bo w tym sektorze miały nastąpić znaczne cięcia etatów.

— Trzeba pamiętać, że ten sektor to nie tylko administracja państwowa, ale również policja, straż pożarna czy służba zdrowia, które zwiększają zatrudnienie — wyjaśnia Iwona Janas.

Jakub Borowski dodaje, że na tak wysoki wskaźnik wpływ mogły mieć samorządy. Pracowników poszukiwać będą też firmy m.in. z sektora produkcyjnego i transportowego.

— Produkcja przemysłowa w ostatnim czasie mocno rosła, stąd spodziewane zwiększenie zatrudnienia. Natomiast branża transportowa jest powiązana z przemysłem — mówi dyrektor generalna Manpower.

W podziale na regiony największe wzięcie będą mieli pracownicy w centrum kraju.

— Na Mazowszy prowadzone są duże projekty infrastrukturalne, m.in. związane z Euro 2012. Ponadto wiele firm ma tu swoje centrale — wyjaśnia ekonomista Invest-Banku.

Mniej optymistyczni są pracodawcy w województwach: kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim oraz pomorskim.

— To efekt sezonowości. W regionie północnym największy wzrost zatrudnienia przypada na okres wakacyjny — wyjaśnia Iwona Janas.

Jakub Borowski podkreśla, że w kolejnych miesiącach rynek pracy czeka umiarkowany wzrost.

— Silniejsze ożywienie nastąpi dopiero, kiedy ruszą wyczekiwane inwestycje prywatne, czyli zapewne w drugiej połowie 2011 r. — przewiduje ekonomista Invest-Banku.
Gazele mówią: git

Tylko 12 proc. firm planuje zmniejszenie zatrudnienia w ciągu najbliższych sześciu miesięcy — wynika z ostatniego Gazelowego Indeksu Tendencji (GIT), badania koniunktury "Pulsu Biznesu" wśród najdynamiczniejszych małych i średnich firm. Wzrost planuje 33 proc. badanych przedsiębiorców, a 54 proc. utrzymanie na dotychczasowym poziomie.