OZZL oburzony spotem wyborczym PiS

PAP
opublikowano: 15-10-2007, 17:40

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy jest oburzony spotem wyborczym PiS, w którym mówi się o tym, że PO chce prywatyzacji szpitali. OZZL wzywa do wycofania spotu. STOMOZ apeluje do ministra zdrowia o interwencję.

Także zdaniem prezesa Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej Jarosława Kozery spot opisujący "tragedię braku dostępność do ratownictwa medycznego w połączeniu z hasłem prywatyzacja szpitali" jest postępowaniem nieetycznym i straszeniem obywateli.

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że w spocie straszy się Polaków tym, iż prywatyzacja szpitali oznacza odpłatne leczenie i ograniczenie dostępu do świadczeń medycznych.

"Nie jest prawdą, że szpital prywatny oznacza odpłatne leczenie. Podobnie jak nie ma reguły, że szpital publiczny oznacza leczenie bezpłatne. Odpłatność za leczenie zależy tylko i wyłącznie od sposobu refundacji świadczeń zdrowotnych, a nie od statusu szpitala. Już dzisiaj wiele szpitali prywatnych leczy bezpłatnie, a w wielu publicznych placówkach pobierane są opłaty za niektóre świadczenia" - czytamy w liście OZZL.

Według OZZL, prywatne zakłady opieki zdrowotnej radzą sobie ľ z reguły ľ dużo lepiej niż publiczne, mimo takich samych uwarunkowań ekonomicznych. "Nie wynika to oczywiście z lepszej kadry menedżerskiej prywatnych szpitali, ale z tego, że nie podlegają one destrukcyjnym wpływom lokalnych polityków i lokalnych władz, które publiczny szpital traktują często jako swój +folwark+" - wyjaśnia związek.

OZZL krytycznie ocenia udział w spocie PiS ministra zdrowia Zbigniewa Religi. "Zdajemy sobie sprawę, że propagandziści partii PiS mogą nie rozumieć związku między formą własności szpitala i zasadami odpłatności za leczenie. Na pewno jednak rozumie to minister zdrowia. Jego udział w tym spocie jest zatem świadomym wprowadzeniem ludzi w błąd. Niepotrzebnie minister zdrowia poświęca swój wizerunek i swoje dobre imię w służbie kłamliwej propagandy dla marnych, wyborczych korzyści" - uważa związek.

Także zdaniem prezesa Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej Jarosława Kozery spot opisujący "tragedię braku dostępność do ratownictwa medycznego w połączeniu z hasłem prywatyzacja szpitali" jest postępowaniem nieetycznym, straszeniem obywateli i okłamywaniem ich.

"System ratownictwa medycznego jest finansowany bezpośrednio z budżetu państwa i nie jest uzależniony od ubezpieczenia zdrowotnego" - podkreślił Kozera.

Dodał, że kampania wyborcza będzie jeszcze trwała tylko tydzień, tymczasem nieprawdziwe informacje pozostaną w przekonaniu ludzi na długie lata i przyczyniają się do spadku zaufania do instytucji medycznych

Kozera zwrócił się do Religi o interwencję w sprawie spotu PiS. "Współpracując na co dzień w trudnym procesie reorganizacji systemu opieki zdrowotnej, znam Pana z zachowywania godnego i uczciwego" - napisał prezes STOMOZ.

Rzecznik resortu zdrowia Paweł Trzciński powiedział, że minister Zbigniew Religa przebywa obecnie na urlopie.

W spocie PiS na czarnym tle pojawia się napis "Propozycja PO - prywatyzacja szpitali". Słychać rozmowę osoby, która dzwoni do pogotowia ratunkowego. "Halo, pogotowie? Proszę przysłać karetkę do mojego męża" - mówi kobieta. "Poproszę numer ubezpieczenia i karty kredytowej" - zwraca się do niej męski głos.

Kobieta drżącym głosem odpowiada: "nie mam teraz pieniędzy, nie mam karty, proszę przysłać karetkę!". Na co mężczyzna odpowiada: "karetkę przyślemy tylko po dokonaniu płatności, dziękuję, do widzenia". Połączenie zostaje zakończone, a towarzyszący rozmowie sygnał EKG zaczyna sygnalizować ustanie akcji serca. Głos lektora: "Prywatyzacja szpitali to chęć zysku stawiana wyżej niż dobro pacjenta. Prywatyzacja szpitali to kolejne ogniwo korupcji".

Spot kończy się deklaracją ministra zdrowia Zbigniew Religi: "Nie zgodzimy się na prywatyzację szpitali. W każdym kraju europejskim służba zdrowia opiera się na szpitalach publicznych".

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił złożony w trybie wyborczym wniosek PO w sprawie spotu PiS, w którym jest mowa, że Platforma chce prywatyzacji szpitali. PO chciała, żeby sąd zakazał emisji spotu i nakazał PiS sprostowanie nieprawdziwej, według PO, informacji, że propozycja Platformy przewiduje uzależnienie udzielenia pomocy medycznej w sytuacji ratowania życia, od wniesienia przez chorego zapłaty. Sąd oddalił wniosek, ponieważ komitet wyborczy PO nie udowodnił, że spot został wyemitowany. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu