P&G obiecuje dużo nowego

opublikowano: 07-12-2012, 00:00

Innowacje, interaktywność, inwestycje i inspiracje z życia – brzmi jak slogan, ale koncern to robi. Wiele projektów rodzi się w Polsce

Rok temu sieć Home Plus stworzyła na stacjach metra w Korei Południowej wirtualne sklepy, w których zakupy robi się smartfonem. Wydawałoby się, że długo na to poczekamy.

— Już zrobiliśmy to w Pradze, w innych krajach Europy Środkowej wprowadzimy to rozwiązanie zapewne wkrótce. Chcemy w ten sposób sprzedawać nasze produkty — mówi Marek Kapuściński, dyrektor generalny i wiceprezydent P&Gw Europie Środkowej.

Pomysłowy jak Polak

Jego firma nie tylko kopiuje nowatorskie rozwiązania, ale przede wszystkim stawia na własne. W przyszły poniedziałek organizuje Digital Innovation Day — konkurs dla firm technologicznych, których rozwiązania mogą jej się przydać.

— Świat się zmienia i jest coraz bardziej interaktywny. Chcemy się jeszcze lepiej komunikować z klientami i czerpać inspiracje z życia. Stąd Digital Innovation Day. Zamierzamy połączyć w jednej akcji trzy grupy: naszą firmę, nowoczesne media i ewentualnie osoby finansujące start-upy. Dostaliśmy kilkadziesiąt zgłoszeń, niektóre są niezwykle interesujące, liczę, że je wdrożymy — mówi Marek Kapuściński.

Akcja w takiej formie to autorski pomysł Polaków. P&G organizuje ją po raz pierwszy w regionie. Obejmie dziewięć krajów.

— Staramy się być liderem w grupie. Europa Środkowa przeskakuje pewien etap, nie musimy przechodzić tych samych faz co kraje Europy Zachodniej — mówi prezes P&G.Np. zainicjowane w Polsce comiesięczne wideokonferencje pracowników dziewięciu podlegających mu krajów odbywają się dziś już w 20 lokalizacjach firmy, w tym na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Więcej produkcji i usług

P&G nie koncentruje się jednak tylko na sprzedaży. Wręcz przeciwnie. W Polsce firma ma cztery fabryki, w tym dwie Gillette w Łodzi (nowsza jest największą na świecie), pieluszek jednorazowych Pampers w Warszawie (jest na podium w grupie) oraz kosmetyków Olay w Aleksandrowie Łódzkim (największa w Europie).

— Mamy zgodę na kolejną inwestycję w Polsce, trochę ją tylko przesuwamy z przyczyn technicznych. Staramy się też o następny projekt — zapowiada Marek Kapuściński. Chodzi o rozszerzenie asortymentu produkowanego nad Wisłą. — Nie wykluczam wprowadzenia nowej kategorii produktów — mówi dyrektor generalny i wiceprezydent P&G w Europie Środkowej.

Polska wciąż jest rynkiem zwyżek dla koncernu, który mimo światowego spowolnienia rośnie o 1-2 punkty procentowe rocznie. Dlatego P&G nie przenosi produkcji, ale raczej ją tu sprowadza. Firma rozwija też centra usług: w Warszawie znajduje się globalne centrum IT (jedno z kilku głównych) zatrudniające ponad 300 osób. Jest też szansa na więcej etatów w centrum serwisowym zajmującym się kwestiami planowania w firmie.

— Takie centra mają powstać w 16 krajach Europy, jedno z nich będzie w Warszawie, ale na razie jest ono na etapie pilotażowym i nie mogę nic więcej powiedzieć — zastrzega Marek Kapuściński.

Więcej procent

Wycofanie się z Europy producenta pieluch Kimberly Clark, który może sprzedać papiernię i zakład w Kluczach oraz markę Velvet, to dla P&G szansa na zwiększenie udziałów, ale tylko tyle.

— Decyzje o akwizycjach zapadają na szczeblu globalnym. Przekazuję informacje o ciekawych okazjach, ale fabrykę pieluch mamy już w Warszawie — zastrzega Marek Kapuściński. Jego zdaniem, w większości kategorii koncern ma w Polsce 20-30 proc. rynku, choć w przypadku maszynek Gillette jest to ponad 70 proc. P&G sprzedaje tu ponad 60 marek w 1300 wariantach produktowych. 25 marek koncernu ma globalną sprzedaż przekraczającą 1 mld USD. W ubiegłym roku firma miała 85 mld USD sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu