Pachnąca branża trochę zwolni

Magdalena Brzózka
opublikowano: 2009-04-30 00:00

W ubiegłym roku kosmetyczno-drogeryjny rynek był wart 20 mld zł, w tym roku ma rosnąć, ale w tempie jednocyfrowym.

W ubiegłym roku kosmetyczno-drogeryjny rynek był wart 20 mld zł, w tym roku ma rosnąć, ale w tempie jednocyfrowym.

Według badawczej firmy PMR, w ubiegłym roku Polacy wydali na kosmetyki, artykuły toaletowe i chemię gospodarczą około 20 mld zł, czyli o 13 proc. więcej niż rok wcześniej.

— W kolejnych latach tempo wzrostu rynku będzie niższe — w tym roku jego wartość wzrośnie o około 5 proc. — mówi Patrycja Nalepa, analityk handlu detalicznego PMR.

Oznacza to, że w tym roku na mydła, kremy i pomadki wydamy około 21 mld zł.

— Spowolnienie dynamiki będzie skutkiem ostrożniejszych wydatków Polaków, wolniejszego wzrostu płac oraz gorszych nastrojów konsumenckich wywołanych kryzysem finansowym. Mimo wszystko rynek artykułów drogeryjno-kosmetycznych będzie jedną z branż najbardziej odpornych na kryzys — mówi Patrycja Nalepa.

Większość przedstawicieli branży jest podobnego zdania.

Rodzime firmy kosmetyczne, w przeciwieństwie do branży odzieżowej, która bardzo dotkliwie odczuwa skutki kryzysu, nie rezygnują z zaplanowanych inwestycji i wieszczą lepsze wyniki na koniec tego roku. Podwarszawska firma Dax Cosmetics rozbudowuje fabrykę za 16 mln zł, a sopocki Oceanic planuje inwestycje za 13 mln zł. W tym roku spółka liczy na 180 mln zł przychodów ze sprzedaży i 15 mln zł zysku, podczas gdy w ubiegłym roku sprzedaż wyniosła 150 mln zł.

— Wygląd jest dla kobiet bardzo ważny, więc nawet w trudniejszych czasach nie zrezygnują z kupowania kosmetyków — mówi Patrycja Nalepa.

Magdalena Brzózka

Możesz zainteresować się również: