Padła granica 4 zł za dolara

Cezary Koprowicz
opublikowano: 2001-12-18 00:00

Rynek nie robi sobie nic z wypowiedzi polityków i konfliktu rządu z RPP. Wicepremier Jarosław Kalinowski w ubiegłym tygodniu twierdził, że dolar powinien kosztować około 5 zł. Z kolei premier Leszek Miller wielokrotnie domagał się obniżek stóp grożąc, że jeśli do tego nie dojdzie, to spór z RPP rozstrzygnie parlament. Po pięciu miesiącach złoty znów przebił poziom 4,0 za dolara. Im bliżej było końca sesji, tym bliżej złoty znajdował się poziomu 3,96 za dolara.

Około południa za dolara płacono 3,9860 zł, a za euro 3,6137 zł. Według analityków, złoty pozostaje silny pomimo słabnącego wzrostu gospodarczego, ponieważ rynek liczy, że w pierwszych miesiącach 2002 roku dojdzie do kolejnych obniżek stóp procentowych. Choć raczej mało kto się spodziewa, że na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu RPP obniży stopy, to nikt nie wątpi, że nastąpi to w I kwartale 2002 r.

Kursowi złotego pomogły wczoraj nowe dane makroekonomiczne. O 16.00 GUS podał, że inflacja spadła w listopadzie i wyniosła 3,6 proc. Ogłoszono też, że dynamika PKB w III kwartale tego roku wyniosła 0,8 proc. Takie informacje wróżą, że wcześniej czy później obniżki stóp nastąpią.

Według Grzegorza Wójtowicza z RPP, obecny kurs złotego nie powinien nikogo specjalnie dziwić. Przedstawiciel RPP twierdzi, że przy analizie obecnych kursów trzeba brać wszystkie aspekty.

— Musimy brać pod uwagę dwie strony. Mocny złoty szkodzi eksporterom, ale jest korzystny dla innych sektorów. Będziemy nadal monitorować sytuację — stwierdził Grzegorz Wójtowicz.