Paged będzie przejmował

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-03-27 00:00

Firma wkrótce ujawni szczegóły akwizycji. Na inwestycje przeznacza w tym roku 240 mln zł.

Produkujący meble i sklejkę Paged finalizuje rozmowy na temat dwóch akwizycji. Negocjacje dotyczące jednej toczą się od 7-8 miesięcy i mają się zakończyć w ciągu trzech.

Prezes Pagedu Daniel Mzyk (FOT. MW)
Prezes Pagedu Daniel Mzyk (FOT. MW)
None
None

— Kupujemy spółkę z branży automatyki, mającą kilkanaście milionów złotych EBITDA. W ciągu 2-3 tygodni podamy szczegółowe informacje o niej i harmonogram transakcji — mówi Daniel Mzyk, prezes Pagedu. Negocjacje dotyczące drugiej akwizycji toczą się od kilkunastu tygodni, ale mogą być zakończone równie szybko.

— Ze względu na oczekiwania partnera sprawa musi wyjaśnić się bardzo szybko. Może nawet w ciągu dwóch tygodni — mówi Daniel Mzyk. Nie ujawnia charakteru i skali działalności spółki, zaznacza tylko, że nie jest to firma giełdowa. Na inwestycje w tym roku Paged planuje przeznaczyć 240 mln zł. W tej kwocie mieszczą się przejęcia oraz budowa zakładu produkcji sklejki LVL w Morągu. Paged liczy na to, że pozwolenie na użytkowanie otrzyma jeszcze w tym roku. — Miesiąc temu planowaliśmy rozpoczęcie produkcji w tym roku.

Jest jednak mały poślizg, bo nie mamy pozwolenia na budowę — przyznaje Daniel Mzyk. Pełną moc produkcyjną fabryka ma osiągnąć w ciągu kilku miesięcy od uruchomienia, wiele zależy jednak od możliwości pozyskania surowca z Lasów Państwowych. Obecny kontyngent nie pozwala Pagedowi na pełne wykorzystanie mocy — liczy na jego zwiększenie w 2015 r. Inwestycje chce finansować kredytami bankowymi. Na stole leżą trzy oferty.

— Mamy niski wskaźnik długu do EBITDA, nieruchomości inwestycyjne wyceniane w księgach na około 70 mln zł i aktywa płynne, które mogą być źródłem finansowania inwestycji — mówi Robert Ditrych, wiceprezes Pagedu. Wśród tych ostatnich wymienia akcje spółki DTP, która działa na rynku wierzytelności, a 26 marca zadebiutowała na rynku głównym warszawskiej giełdy.

Prezesi podkreślają jednak, że inwestycje będą sfinansowane kredytami. Ich zdaniem, zwiększenie zadłużenia o 300 mln zł utrzyma wskaźnik długu do EBITDA w rozsądnych granicach, a za nieprzekraczalną barierę uważają poziom 2,5. W rachunkach uwzględniają jednak EBITDA spółki, z którą od miesięcy toczą negocjacje na temat przejęcia.