PAIIZ jest, ale jeszcze jej nie ma

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 13-06-2003, 00:00

Kolejne zawirowanie wokół fuzji PAIZ i PAI. Okazuje się, że sytuacja PAI jest dużo gorsza, niż mówiono wcześniej, a połączona spółka, która rzekomo istnieje już od ubiegłego tygodnia, może zostać wpisana do rejestru, czyli faktycznie zacząć działać, dopiero za kilka miesięcy.

Reorganizacja zawsze niesie ze sobą chwilowe zamieszanie, utrudnienia i bałagan. Ale w przypadku połączenia Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych (PAIZ) i Polskiej Agencji Informacyjnej (PAI), zamieszania jest stanowczo za dużo.

— Strata PAI w 2002 r. wyniosła 3,2 mln zł — mówi anonimowa osoba z resortu gospodarki.

Tymczasem Rafał Steffen, do niedawna prezes agencji, twierdził, że jest to 2,5 mln zł.

— Z mojej wiedzy nie wynika, żeby było inaczej — mówi Andrzej Zdebski, nowy prezes PAI, a wkrótce szef Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

Tymczasem hiobowych wieści o PAI jest więcej.

— Agencji co miesiąc brakuje 300 tys. zł na wynagrodzenia, a jej zobowiązania na koniec roku sięgają już teraz 1 mln zł. Kilkunastu pracowników zamierza się z PAI procesować — mówi człowiek z branży.

Andrzej Zdebski nie potwierdza tych informacji.

— Zapewnimy płynność finansową nowej instytucji — obiecuje prezes PAI, mając na myśli sprzedaż należących do PAI nieruchomości.

Niestety, stan tymczasowości potrwa jeszcze jakiś czas. Wniosek o zarejestrowaniu PAIIZ został złożony w sądzie dopiero tydzień temu.

— W sensie prawnym fuzja zakończy się w dniu, gdy sąd spółki przejmującej wyda decyzję o wpisie do rejestru. Może to potrwać od dwóch tygodni do półtora miesiąca — mówi Maciej Kotlicki, radca prawny w kancelarii Beata Gessel, Andrzej Chajet i Wspólnicy.

Podobno Andrzej Zdebski interweniował w tej sprawie w Ministerstwie Sprawiedliwości, jest więc szansa na szybkie załatwienie sprawy. Tymczasem w sądzie znajduje się jeszcze złożony przez Antoniego Styrczulę i Teresę Małecką, byłych prezesa i wiceprezes PAIZ, wniosek o wstrzymanie fuzji PAI i PAIZ.

— Nie ma przepisu, który mówi, że sąd powinien wstrzymać fuzję, bo zmieniły się warunki finansowe jednej ze spółek. Właściciel przeciął dyskusję odwołując zarząd — mówi Maciej Kotlicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PAIIZ jest, ale jeszcze jej nie ma