PAK wciąż walczy o odkrywkę

Drogi węgiel i upalne lato mogą oznaczać dobre wieści dla energetycznej grupy Zygmunta Solorza-Żaka. Czy osłodzą problemy z nową odkrywką?

Zespół Elektrowni Pątnów- -Adamów-Konin (ZE PAK) to największy niepaństwowy wytwórca energii w Polsce. Firma jest kontrolowana przez Zygmunta Solorza-Żaka, jednego z najbogatszych Polaków. Z opublikowanego w piątek raportu rocznego wynika, że ZE PAK wciąż walczy o pozwolenie na realizację kluczowej inwestycji, czyli na budowę nowej kopalni odkrywkowej Ościsłowo. Odkrywka ma dać paliwo, czyli węgiel brunatny, nowoczesnej elektrowni Pątnów II i zmodernizowanym blokom w elektrowni Pątnów I. Na budowę nie zgadza się jednak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. „Sprawa jest ponownie rozpatrywana przez RDOŚ w Poznaniu, który wyznaczył 5 czerwca 2018 r. jako nowy termin załatwienia sprawy” — napisał zarząd w raporcie rocznym.

Zobacz więcej

fot kacper kowalski-forum

Drogi węgiel to dobre wyniki

Dla ZE PAK odkrywka jest sprawą pilną, bo bez niej Pątnów II i częściowo Pątnów I zostaną bez paliwa. Dziś obie elektrownie zaopatrywane są ze złóż, które są na wyczerpaniu, a spółka w każdym raporcie wspomina o ryzyku przerwy w dostawach węgla.

— Mimo wielu starań oraz naszej otwartości na współpracę z organami decyzyjnymi nie udało się niestety zamknąć sprawy decyzji środowiskowej dla nowej odkrywki — mówi Adam Kłapszta, prezes ZE PAK. Zarząd patrzy jednak na sprawę z optymizmem. Na piątkowym spotkaniu z analitykami szacował, że koszt budowy nowej odkrywki to 150- -300 mln zł.

Od Ościsłowa zależy przyszły poziom produkcji energii, a zatem i poziom przychodów ZE PAK. Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ BWK, prognozy ma dobre.

— Perspektywy finansowe ZE PAK wyglądają dobrze, natomiast trzeba się liczyć z silnymi wahaniami kwartalnych wyników firmy, począwszy od 2018 r. — zauważa analityk.

Podkreśla, że sprzyjać PAK-owi będą rosnące ceny węgla w Polsce, które osłabią konkurencyjność bloków opalanych węglem kamiennym.

— Tymczasem bloki z grupy ZE PAK, opalane węglem brunatnym z własnych odkrywek, będą musiały stawić tylko czoło zwyżkom cen uprawnień do emisji CO 2 — podkreśla Paweł Puchalski.

Upalne lato to też dobrze

Na spotkaniu z analitykami zarząd ZE PAK z nadzieją mówił też o nadchodzącym lecie, które może przynieść wysokie ceny energii na rynku spot (czyli z natychmiastową dostawą). Na nadchodzące lato, które oznacza zwykle szczyty zapotrzebowania na energię elektryczną (m.in. ze względu na rosnący popyt na klimatyzację), zwraca też uwagę Paweł Puchalski.

— Z jednej strony wyniki pierwszego kwartału 2018 r. mogą się okazać relatywnie słabe,bo firma przeprowadzała wtedy modernizacje bloków, przez co spodziewam się niskich wolumenów w wytwarzaniu. Z drugiej jednak strony, dzięki modernizacjom powinna w pełni wykorzystać kolejne kwartały, pracując na pełnych mocach. Zarząd podaje, że latem można się spodziewać skoków cen energii na rynku spotowym. ZE PAK w przeszłości w niewielkim stopniu zabezpieczał ceny sprzedaży energii, co oznacza, że na przewidywanych skokach mógłby znacząco skorzystać — zauważa Paweł Puchalski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / PAK wciąż walczy o odkrywkę