Ministerstwo Finansów zaproponowało zmianę przepisów podatkowych, której celem jest wyeliminowanie z rynku przedsiębiorców wyłudzających VAT. Projekt przewiduje satelitarny monitoring oraz zgłaszanie przez przedsiębiorców do rejestru fiskusa informacji o nadawaniu i odbiorze ładunków. Chodzi głównie o towary akcyzowe, takie jak paliwa czy susz tytoniowy. Szczegóły projektu przedstawionego przez Ministerstwo Finansów budzą jednak sporo wątpliwości. Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP) obawia się, że nie uszczelni on systemu. Przewidziano w nim bowiem sporo wyłączeń dotyczących na przykład monitorowania tzw. przesunięć magazynowych.

„Takie przesunięcie może następować pomiędzy jakimikolwiek magazynami, także pomiędzy składami podatkowymi, celnymi oraz prywatnymi magazynami (…) Przesunięcie to w praktyce transport” — twierdzi Halina Pupacz, prezes PIPP. Jej zdaniem, z powodu wyłączenia służby skarbowe nie będą go monitorować, więc przestępcy wykorzystają ten kanał do nielegalnych dostaw. Proponowane przepisy naruszają również zasady uczciwej konkurencji, bo największe podmioty w branży paliwowej będą mieć dostęp do danych o odbiorcach końcowych. Ich dane mają być wpisywane w systemie monitoringu przewozu.
W efekcie mogą eliminować pośredników. Inne zastrzeżenia do projektu zgłosili Pracodawcy RP, reprezentujący dostawców oleju rzepakowego. Używany do celów spożywczych jest objęty8-procentową stawką VAT. Jednak przestępcy sprzedają go jako biopaliwo, bo wówczas podatek sięga 23 proc., więc opłaca się go wyłudzić.
Olej pierwotnie był objęty proponowanym przez resort finansów monitoringiem, ale obecnie, w trakcie prac nad ustawą, został pominięty. Pracodawcy RP protestują, twierdząc, że brak kontroli nad tym rynkiem otwiera przestępcom furtkę do nielegalnej działalności. W efekcie, mimo wdrożenia nowych przepisów, system i tak nie będzie szczelny.