Od 1 stycznia 2004 roku zacznie w Polsce obowiązywać system monitorowania i kontrolowania jakości paliw ciekłych. Powstał już projekt ustawy. Obowiązek wprowadzenia systemu nakłada na nas unijna dyrektywa 98/70/WE. Celem jest przeciwdziałanie wprowadzaniu do obrotu produktów niezgodnych z określonymi parametrami.
Zgodnie z projektem ustawy, systemem monitorowania i kontrolowania jakości paliw ma zarządzać prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kontrole będzie przeprowadzać Inspekcja Handlowa (IH).
— Jakość paliwa będzie sprawdzana w akredytowanych laboratoriach. Obecnie jest ich w Polsce sześć. System obejmie wyłącznie ogólnodostępne stacje paliw. Kontroli nie będą podlegały obiekty na terenach zam- kniętych, np. w jednostkach wojskowych — mówi Leszek Banaszak, dyrektor Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki.
Regulacje obejmą ponad 7 tys. stacji.
Do ustawy wprowadzającej system zostaną wydane rozporządzenia, które określą m.in. wymagania co do jakości paliw, metody badania czy sposób wyznaczania stacji do kontroli. To ostatnie będzie się odbywać losowo.
— Z szacunków ekspertów wynika, że rocznie powinno być kontrolowanych minimum 600 stacji — mówi Leszek Banaszak.
System będzie finansowany z budżetu państwa.
Zdaniem Aureli Kuran-Puszkarskiej, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych (PIPP), projekt ustawy jest dobry, jednak wymaga dopracowania.
— Generalnie jesteśmy za wprowadzeniem systemu monitorowania i kontroli paliw ciekłych. Ministerstwo Gospodarki zgłosiło się do nas z prośbą o zaopiniowanie projektu ustawy. Mieliśmy kilka uwag i część z nich została zaakceptowana — mówi Aurelia Kuran-Puszkarska.
Uwagi PIPP dotyczyły m.in. losowego wyznaczania stacji paliw do sprawdzenia. Zdaniem organizacji, uniemożliwi to wprowadzanie na listę kontrolowanych stacji, obiektu, który jest zgłaszany przez konsumentów czy niezależną instytucję, jak np. izba.


